Ziemniaki – czy powinny być wyeliminowane z diety?

autor: mgr inż. Ewa Mirkowicz - specjalista ds. żywienia człowieka, fizjolog żywienia człowieka | 16.12.2014

Ziemniaki kiedyś trafiły na czarną listę produktów, od których się tyje. Czy faktycznie zasłużyły na tak złą sławę?

Wg. piramidy zdrowego żywienia (Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie) ziemniaki znalazły się na tym samym poziomie, co warzywa. Jednak z pewnym zastrzeżeniem – że można je jeść raz dziennie. Nie jest to związane z ich kalorycznością – 100g dostarcza średnio 77 kcal, więc jest to produkt niskokaloryczny. Powodem ograniczenia kartofli w diecie jest fakt, że charakteryzują się one większą zawartością węglowodanów niż inne warzywa.

Z jednej strony powinno być to ich zaletą, ponieważ tłuszcze spalają się w ogniu węglowodanów. Zatem powinny być sprzymierzeńcem w walce z tkanką tłuszczową. Jednak z drugiej strony ziemniaki mają wysoki indeks glikemiczny (ze względu na małą zawartość amylozy). Po spożyciu (szczególnie rozgotowanych) kartofli stężenie glukozy we krwi dość szybko się podnosi, co powoduje wyrzut insuliny. Insulina odkład tkankę tłuszczową, zwłaszcza tę na wysokości pępka. Im bardziej rozdrobniony czy rozgotowany produkt, tym indeks glikemiczny wyższy, a co za tym idzie, większe i szybsze odkładanie się tkanki tłuszczowej. Dlatego też ziemniaki w postaci puree połączone z tłuszczem (masłem, śmietaną, smalcem) lub sosem na zasmażce – niestety, sprzyjają tyciu.

Równie niewskazane jest połączenie ziemniaków z serem żółtym, topionym, majonezem i tłustymi wędlinami (np. w zapiekance). Ponadto, wprowadzając kartofle do diety, warto zwracać uwagę na ich świeżość – ziemniaki długo przechowywane mają wyższy indeks glikemiczny.

Czy ziemniaki powinny być wyeliminowane z diety osoby dbającej o linię?

Jeżeli są w postaci frytek, chipsów czy puree i serwowane w niekorzystnych połączeniach – zdecydowanie tak. Jeżeli natomiast zostaną ugotowane w mundurkach i podane, np. ze świeżymi warzywami skropionymi sosem winegret – spokojnie mogą się pojawić w jadłospisie.

Warto również pamiętać, że kartofle to cenne źródło magnezu, witaminy C i potasu, który wpływa na gospodarkę wodno – elektrolitową i sprzyja pozbywaniu się zmagazynowanej w organizmie wody. Jednak, aby zapobiec stratom potasu, obranych ziemniaków nie zostawiamy w wodzie, lecz od razu gotujemy!

 

Mgr inż. Ewa Mirkowicz – specjalista ds. żywienia człowieka, fizjolog żywienia człowieka

Jest właścicielką i głównym dietetykiem Centrum Dietetyki i Edukacji Żywieniowej SALVERE w Szczecinie. Specjalizuje się w dietach w chorobach, szczególnie autoimmunologicznych, ADHD, Zespole Downa i chorobach tarczycy. Interesuje się dietą zgodną z grupą krwi.

www.salvere.pl

Motto Centrum Dietetyki i Edukacji Żywieniowej SALVERE to „być zdrowym”. Poradnia powstała z myślą o pomocy dietetycznej osobom chorym. Wszystkie układane przez nas jadłospisy są indywidualne i dostosowane do stanu zdrowia i potrzeb Klienta. Zwracamy szczególną uwagę na interakcje między lekami a żywnością. Prowadzimy dietetycznie osoby w każdym wieku i stanie fizjologicznym. Porad udzielamy zarówno w naszym gabinecie, jak również internetowo.


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry