10 sposobów na wzmocnienie odporności dziecka

autor: lek. med. Anna Krysiukiewicz-Fenger, pediatra ze Szpitala Medicover | 03.11.2017

Każdy dorosły „łapie” średnio od dwóch do czterech infekcji rocznie. Dzieci chorują jeszcze częściej – w tym samym czasie przeziębiają się siedem, a mali rekordziści – nawet kilkanaście razy. Nie chcesz, by twój maluch zawyżał te statystyki? Zadbaj o wzmocnienie odporności dziecka jeszcze zanim nadejdzie zima. Razem z lekarzem podpowiadamy, co robić, by wzmocnić siły obronne organizmu malca.

Zadbaj o dietę pełną witamin

Ponad 70% limfocytów, czyli komórek pełniących główną rolę w układzie immunologicznym, znajduje się w błonie śluzowej przewodu pokarmowego. Właśnie dlatego dla jego wzmocnienia tak ważny jest sposób odżywiania. Właściwa dieta pozwala podnieść odporność, a jeśli malec zachoruje – łagodzi przebieg infekcji i ją skraca – mówi lek. med. Anna Krysiukiewicz-Fenger, pediatra ze Szpitala Medicover.

Najmłodszym szkrabom obronę przed drobnoustrojami zapewnia pokarm mamy. W przypadku nieco starszych musimy natomiast zadbać o odpowiednie skomponowanie jadłospisu. Nie powinno w nim zabraknąć przede wszystkim produktów bogatych w witaminę C. – Organizm niestety nie ma zdolności do jej magazynowania, dlatego trzeba ją dostarczać regularnie, na przykład jedząc czerwoną paprykę, natkę pietruszki, kiszoną kapustę czy cytrusy – wymienia lek. med. Anna Krysiukiewicz-Fenger.

Szczególnie w sezonie jesienno-zimowym cenne są także ochronne oraz stymulujące produkcję białych krwinek właściwości witaminy A (znajdziemy ją między innymi w marchwi, morelach, brzoskwiniach, dyni, czarnych porzeczkach i jagodach) oraz wspierające w walce z wolnymi rodnikami działanie witaminy E (jej źródłem są na przykład orzechy, nasiona słonecznika, oleje roślinne, szpinak i ryby).

Równie ważne jak witaminy są potrzebne do produkcji przeciwciał cynk oraz selen. Te pierwiastki znajdziemy w produktach pełnoziarnistych, orzechach, pestkach dyni i słonecznika, rybach, jajkach, kaszach i roślinach strączkowych. Podawaj je dziecku – a wzmocnienie odporności – gwarantowane!

Zaprzyjaźnij się z probiotykami i prebiotykami

Probiotyki to pożyteczne szczepy bakterii, które pozytywne wpływają na florę bakteryjną jelit i dzięki temu między innymi podnoszą odporność organizmu. Zawiera je przede wszystkim mleko mamy, ale także kiszonki, sery i przetwory mleczne. Warto zapamiętać też hasło prebiotyki. Są to składniki niezbędne do tego, by dobre bakterie mogły się namnażać. Ich źródłem również jest kobiece mleko, dodaje się je także do niektórych mlek modyfikowanych i kaszek dla niemowląt. Możemy je też dostarczyć dziecku uwzględniając w jego menu banany, pomidory, szparagi, czosnek i cebulę.

* Jeśli malucha dopadnie infekcja, warto sięgnąć po Lactoangin® – preparat w sprayu na infekcje jamy ustnej i gardła, o naturalnym składzie. Zawarte w nim metabolity bakterii kwasu mlekowego Lactobacillus – nie tylko niszczą bakterie chorobotwórcze, ale również chronią przed wyjałowieniem jamy ustnej (zwłaszcza przy antybiotykoterapii) oraz przed nawrotami infekcji. Metabolity ułatwiają odtworzenie fizjologicznej flory bakteryjnej oraz ułatwiają utrzymanie właściwej higieny jamy ustnej i gardła. Dzięki temu zapobiegają tworzeniu się płytki nazębnej, odpowiedzialnej za stany zapalne dziąseł, nieprzyjemny oddech oraz próchnicę. Co więcej Lactoangin®, ma przyjemny, miętowo – cytrynowy smak – lubiany przez dzieci.

Korzystaj z receptur babć

Na pewno pamiętasz z dzieciństwa smak tranu czy syropu z cebuli, prawda? Choć może nie są to najprzyjemniejsze wspomnienia, to mamy i babcie doskonale wiedziały, co robią, więc warto wziąć z nich przykład. Tran zawiera cenne kwasy omega-3 oraz omega-6, które wzmacniają odporność, a coraz więcej preparatów tranu ma też dodatek korzystnie wpływającej na system obronny organizmu witaminy D.

Substancje bakteriobójcze znajdują się też w czosnku czy cebuli, które w połączeniu z miodem lub ciepłym mlekiem mogą zastąpić syropy kupowane w aptekach.

Uwaga! Zanim je podasz, upewnij się, że pociecha nie jest na miód czy mleko uczulona.

Pomyśl o naturalnym wspomaganiu

Bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy tran, syrop z wyciągiem z jeżówki purpurowej (echinacea) albo dzikiej róży czy preparaty, które w składzie mają aronię lub żeń-szeń – w aptekach znajdziemy całkiem sporo naturalnych specyfików, których zadaniem jest wzmacnianie odporności. Ich podawanie dziecku skonsultuj jednak najpierw z lekarzem i pamiętaj, że żaden z nich nie zastąpi maluchowi zdrowego stylu życia.

Rozgrzewaj od wewnątrz

Jesienią i zimą lepiej ograniczyć spożycie gotowych produktów prosto z lodówki, na przykład jogurtów czy serków. Dlaczego? Ich zjedzenie powoduje odczucie wychłodzenia, bo organizm musi je „podgrzać”.

W tym czasie lepiej sprawdzą się ciepłe i rozgrzewające od środka posiłki. Nie mamy tu na myśli tłustych i ciężkostrawnych potraw, ale na przykład ciepłą i sycącą owsiankę czy kaszę jaglaną z owocami na śniadanie, a na obiad warzywne zupy-kremy.

Zapewnij dawkę aktywności

Ruch pomaga dotlenić organizm, wspomaga proces jego termoregulacji oraz pobudza do pracy układ odpornościowy, który produkuje wtedy więcej tak ważnych białych krwinek. Dlatego także jesienią i zimą warto pamiętać o regularnej aktywności fizycznej – najlepiej na świeżym powietrzu – podkreśla lek. med. Anna Krysiukiewicz-Fenger. Jeśli nie pada ani nie wieje, wybierzcie się więc z pociechą na spacer albo na rolki czy rower – gwarantują wzmocnienie odporności.

Ubieraj „na cebulkę”!

Ubieranie malucha jesienią i zimą zbyt ciepło to problem wielu rodziców, tymczasem stąd już bardzo krótka droga do przeziębienia. Gdy dziecku jest za gorąco, szybko się poci i męczy, a wtedy wystarczy, że podczas zabawy na świeżym powietrzu na chwilę przysiądzie i problem gotowy. Pamiętaj więc, by nie przesadzać i ubieraj pociechę stosowanie do panujących na dworze warunków, najlepiej „na cebulkę” – dzięki temu w razie potrzeby można łatwo zdejmować i zakładać poszczególne warstwy.

Wpuść świeże powietrze do domu

Długotrwałe przebywanie w pomieszczeniach, w których powietrze jest zbytu suche i za ciepłe może powodować nieprzyjemne dolegliwości takie jak bóle głowy, a także osłabić odporność. Wszystko dlatego, że wysusza śluzówkę wyściełającą wnętrze nosa – mówi lek. med. Anna Krysiukiewicz-Fenger ze Szpitala Medicover. – W efekcie występujące na jej powierzchni rzęski nie mogą spełniać swojej roli, czyli oczyszczać wdychanego powietrza. To sprawia, że droga do wnętrza organizmu malca dla bakterii i wirusów stoi otworem – dodaje.

Pamiętaj więc o tym, by jesienią i zimą nie przegrzewać domu (optymalna temperatura to około 21°C w dzień i 18-19°C w nocy) i regularnie wietrzyć pokoje, w szczególności przed snem.

Przypominaj o higienie

W przestrzeni publicznej, ale i w naszych domach jest sporo miejsc, które są prawdziwymi siedliskami drobnoustrojów. By zmniejszyć ryzyko, że wnikną one do organizmu dziecka, przypominaj mu o częstym i dokładnym myciu rąk (za każdym razem ciepłą wodą i mydłem przez minimum 15-20 sekund). Od najmłodszych lat ucz też malca tego, by kaszląc zasłaniał usta nie dłonią, a przedramieniem i używał jednorazowych chusteczek, a po wydmuchaniu nosa od razu je wyrzucał.

Zapewnij zdrowy sen

Zadbaj o to, by maluch kładł się spać codziennie o tej samej porze i dobrze się wysypiał. Dziecko, które jest zmęczone, dużo łatwiej i częściej się przeziębia, jest także bardziej narażone na inne choroby.

 

* dopisek redakcji


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry