Ubrania alergika. Wygoń alergię z dziecięcej szafy!

autor: Jennifer Bohan, ubranka i akcesoria dla dzieci z bawełny organicznej Dear Eco | 20.10.2015

Nie wszyscy rodzice mają świadomość tego, że w kolorowych guziczkach, haftkach czy uroczych nadrukach, widniejących na ubrankach dla najmłodszych, kryć się może ogromne zagrożenie. Ubrania to jedno z całkiem prawdopodobnych – i niezwykle groźnych, źródeł dziecięcych alergii.

Zazwyczaj szukamy jej w powietrzu, na drzewie, w zakurzonych zakamarkach albo na talerzu. Tymczasem okazuje się, że miejscem, w którym równie często możemy spotkać uczulające elementy, jest – szafa z ubraniami. I choć niektórym trudno w to uwierzyć, winowajcami swędzącej wysypki, zaczerwienienia skóry czy nieustających duszności u dziecka mogą być z pozoru niewinne kolorowe guziczki w kształcie misia czy bajkowe postaci, uśmiechające się z uroczych śpioszków.

To prawda, ubrania – także te dziecięce, to ogromne źródło szkodliwych alergenów. Wraz z Jennifer Bohan, założycielką firmy Dear Eco, robimy przegląd dziecięcej szafy i szukamy najczęstszych winowajców przykrych dolegliwości naszych pociech.

Czy materiał, z którego wykonane są dziecięce ubranka, może uczulać?

J.B. Oczywiście. Materiał, a raczej zawarte w nim substancje. Z badań wynika, że najczęściej występującymi w materiałach niebezpiecznymi związkami chemicznymi są aldehyd i formaldehyd. Ten pierwszy to substancja rakotwórcza, której nadmiar jest szczególnie groźny dla dzieci do lat 3. Nadmierna zawartość formaldehydu w materiale skutkować zaś może problemami natury alergicznej oraz neurologicznej.

Czyli najważniejsze jest to, z jakich surowców tkanina została wykonana?

J.B. Nie tylko! Na wrażliwą skórę dziecka wpływ mają nie tylko gotowe materiały, ale każdy etap ich produkcji. Ważne więc być może nie tylko to, z jakich surowców tkanina została wykonana, ale także: w jakich warunkach były one hodowane, jakich produktów używano do ich nawożenia czy też – jakim sposobem były pozyskiwane!

ubrania

Najbardziej bezpieczne dla dziecka będą więc ubranka 100 procent bawełny?

J.B. Nie do końca. Obiecujący napis 100 procent bawełny wcale nie jest gwarancją bezpieczeństwa. Zapewnia je dopiero bawełna organiczna, będąca alternatywą dla tej konwencjonalnej.

A czym organiczna bawełna różni się od tradycyjnej?

J.B. Produkcja tej konwencjonalnej wymaga ogromu środków chemicznych, podczas gdy bawełna organiczna pochodzi z kontrolowanych upraw ekologicznych i nie jest poddawana obróbce chemicznej – począwszy od hodowli nasion, poprzez uprawę, aż po gotowe produkty. To właśnie dzięki temu materiał zachowuje niezwykłą czystość i delikatność i w przeciwieństwie do bawełny konwencjonalnej, jest wolny od pestycydów, metali ciężkich, sztucznych nawozów i GMO.

Na co jeszcze, oprócz materiału, warto zwrócić uwagę?

J.B. Na wygląd ubranka. Okazuje się, że urocze, kolorowe nadruki również mogą być dla dziecka niebezpieczne. Stosowane powszechnie w przemyśle tekstylnym barwniki nie zawsze wnikają wystarczająco we włókna tkanin, osiadając na ich powierzchni. W kontakcie z delikatną skórą mogą wywołać mnóstwo dokuczliwych objawów, jak chociażby zaczerwienienie i wysypka.

ubrania2

Czyli powinniśmy kupować wyłącznie ubranka bez nadruków?

J.B. Niekoniecznie. Wspomniane objawy powodują z reguły tkaniny syntetyczne, barwione substancjami rozpuszczalnymi w wodzie. Takie substancje może wypłukiwać nawet pot, co sprawia, że alergeny błyskawicznie przenoszą się na skórę. I właśnie dlatego warto zwracać uwagę na to, by nadruki na dziecięcych ubrankach były wykonane za pomocą farb wodnych. Tylko wtedy mamy gwarancję, że są bezpieczne dla delikatnej skóry dziecka.

Co oprócz farb może być niebezpieczne w takich nadrukach?

J.B. Uczulająco na organizm maluszka mogą też działać ołów i kadm – często spotykane w barwionych sztucznie ubraniach. Można w nich też znaleźć ftalany, które negatywnie wpływają na męski układ rozrodczy, a mogą się też przyczyniać do powstawania nowotworów. Uczulenie może zostać spowodowane również tym, czego na pierwszy rzut oka nie widać – klejem zastosowanym do połączenia nadruku z tkaniną. Dlatego właśnie, zamiast sztucznych tkanin w intensywnych kolorach, ozdobionych rozmaitymi nadrukami, lepiej wybierać ubranka w stonowanych, naturalnych barwach.

Jakie jeszcze elementy ubranek mogą wywołać uczulenie?

J.B. Kolorowe guziczki w kształcie grzybków, urocze, zawijane haftki, nietypowo wykończone zameczki. Są pełne uroku, wdzięku, ale i – niklu. Ta niebezpieczna substancja jest obecna w różnego rodzaju metalowych elementach: guzikach, zamkach, sprzączkach…

ubrania3

Ale jeśli nasze dziecko nie jest uczulone na nikiel, nie mamy się chyba czego bać?

J.B. Nie do końca. Fakt, że u naszego dziecka nie stwierdzono alergii na ten pierwiastek, przed niczym nie chroni. Alergia na nikiel z reguły pojawia się dopiero wskutek długotrwałego kontaktu z niklowymi elementami. Wśród objawów alergii wskazuje się m.in. alergiczne kontaktowe zapalenie skóry, zapalenie spojówek, zapalenie śluzówki nosa, a nawet astmę.

Co więc zamiast niklowych zamków?

J.B. Chociażby bezniklowe napy, które są nie tylko najbezpieczniejszym, ale i najwygodniejszym dla dziecka rozwiązaniem. Guziki, zamki, sprzączki – mogą uwierać w czasie leżenia, powodując nie tylko alergię, ale i dyskomfort.

Dużo tych zagrożeń…

J.B. A to jeszcze nie wszystkie. Kolejnym elementem ubrania, który zazwyczaj lekceważymy, jest metka. Przypominamy sobie o niej dopiero w momencie, kiedy zaczyna uwierać. Niestety, małe dziecko nie poinformuje nas o tym, że coś nieustannie wbija mu się w szyję. Tymczasem, w wyniku takiego długotrwałego kontaktu drażniącego elementu z delikatną, cienką skórą dziecka, może się na niej pojawić zaczerwienienie, podrażnienie, a nawet wysypka.

ubrania4

Jednym słowem – metki zaraz po zakupie ubranka trzeba się pozbyć.

J.B. Niestety, to nie takie proste. W wyniku odprucia metki w czeluściach materiału mogą pozostać niezauważalne, ale nadal drażniące elementy. Dobrym rozwiązaniem wydawałyby się nadruki z rozmiarem i niezbędnymi detalami po wewnętrznej stronie ubranka, jednak i to rozwiązanie ma wady – z czasem nadruk się spiera, a my tracimy cenne informacje, jak chociażby to, w jakiej temperaturze prać ubranka. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem są metki wszywane specjalną metodą, umożliwiającą szybkie i łatwe odcięcie, bez pozostawiania na materiale żadnych, drażniących skórę dziecka elementów. Kupując ubranka dla naszych pociech zróbmy wszystko, by były w pełni bezpieczne dla delikatnej, dziecięcej skóry – wyeliminujmy zagrożenie alergią nie tyle do minimum, co po prostu – do zera.

—–

Jennifer Bohan,

ubranka i akcesoria dla dzieci z bawełny organicznej Dear Eco

http://deareco.eu

 

fot. http://deareco.eu


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry