Trend na Instagramie – selfie po seksie

autor: Agata Cygan - Kukla | 20.04.2015

Zaraz po seksie

Co robicie zaraz po tym, kiedy wyczerpani miłosnymi igraszkami, padacie obok siebie na łóżku? Jedni powiedzą – zasypiamy, inni – rozmawiamy, jeszcze inni – lubią napić się wina lub zapalić papierosa. Ci bardziej praktyczni powiedzą – biegniemy do łazienki, a ci, którzy lubią zabłysnąć, że powtarzają wszystko od początku. I to kilka razy. Co łóżko to obyczaj – chciałoby się powiedzieć. Ci jednak, którzy wiedzą co jest trendy, zdają sobie sprawę, że na pytanie o to, co robią zaraz po seksie, prawidłowa odpowiedź może być tylko jedna: zdjęcie!

Jakiś czas temu Instagram opanował nowy trend. Polega na tym, by zaraz po zakończeniu stosunku seksualnego uwiecznić swoje twarze (wersja lajt…) i jak najszybciej – wrzucić je do sieci. Zdjęcia oznaczone hasztagiem #aftersex mnożą się jak grzyby po deszczu, a użytkownicy podbijają czas ich istnienia w sieci lajkując i przesyłając dalej.

After sex

Jedno przedstawia wtuloną w męskie ramiona dziewczynę, inne – wyczerpanych, leżących obok siebie kochanków, jeszcze inne – typowego selfie-dzióbka. Wszyscy rzecz jasna uśmiechnięci, zrelaksowani, odprężeni. Całość spowita pościelą i sypialnianym klimatem. A my się zastanawiamy, czy taki seks, którego głównym celem jest zdjęcie tuż po, sam w sobie może być przyjemny? Czy aby za bardzo nie rozburzę fryzury, nie rozmarzę makijażu, nie będę za bardzo czerwona? Czy tego rodzaju wątpliwości nie zakłócą skutecznie przyjemnych doznań, pozwolą całkowicie się rozluźnić i bez reszty poddać emocjom?

Pytanie okaże się bezzasadne, jeśli zastanowimy się, ile ze wspomnianych zdjęć rzeczywiście powstało „tuż” po. Czy w niektórych przypadkach między miłosnymi igraszkami, a pstryknięciem nie było jeszcze łazienki, lusterka, grzebienia, pudru na policzki i gąbeczki, która zbierze krople potu z czoła? A może przeciwnie? Może wypadałoby raczej spryskać twarz wodą termalną, żeby wyglądała na lekko spoconą? W końcu oglądający, patrząc na nasze selfie, mają pomyśleć – ach, co to była za noc!

A może – pomyśleć tak mają sami bohaterowie selfie? I może w tym tkwi właśnie cała tajemnica? Być może patrząc na swoje, szczerzące się do telefonu zęby, chcą przekonać samych siebie – było nam dobrze, prawda? Tyle, że tego z łóżkowych selfie oglądający raczej nie są w stanie wywnioskować. No chyba, że selfie po seksie to dopiero pierwsza faza nowego trendu? Co będzie następne? Chcąc być konsekwentnym – chyba selfie w trakcie! Czekamy z niecierpliwością, bo widząc, jak łatwo młodzi ludzie poddają się nowym modom – i ta szybko znalazłaby swoich zwolenników.

 

fot. https://pl.pinterest.com/pin/251075747950784101/


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry