Sztuka chwalenia dziecka

autor: Sylwia Dąbrowska, dyrektor Międzynarodowej Szkoły Argonaut w Warszawie | 15.12.2015

Nie chwalę swojego dziecka, bo nie mam za co… bo wykonuje tylko swoje obowiązki… bo jeszcze mu się w głowie od tych pochwał poprzewraca. Ale to błąd, bo pochwała jest skuteczną metodą wychowawczą!

Każdy lubi być chwalonym, ale mało kto sam chwali innych. Ludzie wychwytują i skupiają się przede wszystkim na informacjach negatywnych. Oglądasz telewizyjne wiadomości, i co widzisz – afera, wojna, zabójstwo. Na dziesięć złych informacji przypada może jedna dobra. Tak samo dzieje się w relacjach międzyludzkich – reakcje budzą złe, a nie dobre zachowania.

Pochwała zamiast kary

Efektem tego jest to, że pochwała w domu okazuje się „wielkim świętem”. Dziecko słyszy ją może kilka razy w roku, a powinno kilkanaście razy dziennie.

Dlaczego? Pochwała nie jest jedynie czymś w rodzaju nagrody, jest przede wszystkim metodą wychowawczą, która pozwala ograniczyć, a nawet wyeliminować niechciane zachowania dziecka, a jednocześnie utrwalić zachowania pozytywne. Jest to forma pozytywnej motywacji, szczególnie zalecana w przypadkach dzieci, które pozornie powodów do pochwał nie dostarczają. Kiedy więc żadna kara już nie działa, a dziecko ma „szlaban na wszystko” spróbuj je pochwalić.

Jak chwalić?

Ale to wcale nie jest takie proste. Sami, nie będąc chwalonymi, nie potrafimy chwalić innych. Tymczasem nieprawidłowo skonstruowana pochwała może przynieść więcej szkody niż pożytku. Za co zatem i jak chwalić? Chwalić można za wszystko, nawet (a może szczególnie) za drobne sukcesy. Dziecko samo posprzątało z biurka, samodzielnie rozwiązało zadanie z matematyki, pomogło młodszemu rodzeństwu… Drobnostka, obowiązek dziecka? To nic, pochwal je za to, a takie pozytywne zachowania wejdą mu w nawyk.

sztuka-chwalenia-dziecka1

Ale nie chwal dziecka za ułożenie zabawek, jeżeli w pokoju ma bałagan. Staraj się wszędzie dostrzegać powody do pochwały, lecz ich nie zmyślaj, bo dziecko nie uwierzy ci, że mówisz szczerze. Podobnie nie uwierzy ci, jeżeli nie będziesz potrafił uzasadnić swojej pochwały („Tato, a co ci się konkretnie podoba w moim rysunku?”).

Uważaj, bo pochwała często przybiera formę ukrytej krytyki.

Mówiąc „wreszcie posprzątałeś swój pokój” tak naprawdę wypominasz dziecku bałaganiarstwo. Zdanie „widzisz, jak chcesz, to umiesz” znaczy, że jesteś leniem. Mówiąc „zrobiłeś to prawie tak dobrze jak najlepszy uczeń” dajesz jasno do zrozumienia, że dziecko jest gorsze.

Innym, „zakazanym” słowem w pochwale jest „nie”. Zamiast „Nie masz dziś uwagi w dzienniczku” pochwal dziecko za grzeczne zachowanie, zamiast „nie zapomniałeś o imieninach babci” powiedz, że cieszysz się, że zadzwoniło do niej z życzeniami. Pochwała musi zawsze wskazywać pozytywne zachowanie. Co więcej, wskazywać dokładnie te zachowanie, za które dziecko jest chwalone. Słysząc pochwałę „dobrze dzisiaj pracowałeś” dziecko może nie wiedzieć, o jaką pracę chodzi – czy o odrabianie lekcji, posprzątanie pokoju, a może o zrobienie, z niemałym wysiłkiem, dziury w stole. Chwalić należy za konkretną czynność i najlepiej tuż po jej wykonaniu, np. „Podoba mi się, jak zgodnie bawiłaś się z młodszą siostrą”.

A cute young girl playing in the snow

Chwal, kiedy tylko możesz!

Pomyśl, jak ty czujesz się, kiedy coś miłego powie ci koleżanka z pracy, pochwali szef, usłyszysz komplement od nieznajomego. Podobne uczucia towarzyszyć będą chwalonemu dziecku – poprawi mu to nastrój, wzmocni jego samoocenę. Ale przede wszystkim pochwały zadziałają trochę jak narkotyk – dziecko będzie chciało słyszeć je częściej, zatem i zachowywać będzie się w taki sposób, by te pochwały otrzymać.

Sylwia Dąbrowska

dyrektor Międzynarodowej Szkoły Argonaut w Warszawie

www.argonaut.edu.pl

 


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry