Szepczmy głośniej – jak rozmawiać z partnerem o infekcjach?

autor: Agata Cygan | 24.07.2013

Przyczyna nie zawsze wstydliwa

Infekcja intymna zwykle jest postrzegana bardzo wąsko. Jako wynik niewystarczającej dbałości o higienę, częstej zmiany partnerów seksualnych, ryzykownych zachowań w sypialni czy niedojrzałej obawy przed wizytami u ginekologa. Wszystko to sprawia, że rozmowa o chorobach w tej sferze wiąże się za wstydem, zażenowaniem, budzi niepotrzebne obiekcje. Tymczasem choroby okolic intymnych mogą być spowodowane czynnikami zupełnie od kobiety niezależnymi. Ich ryzyko zwiększa ciąża, menopauza, antykoncepcja hormonalna, aktywność fizyczna, terapia antybiotykowa czy np. cukrzyca.

Dlatego właśnie o infekcjach tej części ciała trzeba mówić otwarcie i szczerze. Szczególnie w rozmowie z osobą, dla której nasze zdrowie jest sprawą równie istotną, co dla nas samych. Warto bowiem zauważyć, że oprócz tego podstawowego, zdrowotnego wymiaru, niedyspozycja w tej sferze wpływa znacząco na naszą kondycję psychiczną. Łańcuszek uruchamia się łatwo – niepokój przed reakcją bliskiej osoby, spadek pewności siebie i poczucia własnej wartości, negatywny wpływ na życie intymne – negatywne skutki dla związku.

Niedomówienia – częsta przyczyna niezgody

Infekcje miejsc intymnych to spory bodziec do czasowego zaprzestania stosunków seksualnych. Mimo, że u mężczyzn tego typu infekcje mogą przez długi czas nie zostać wykryte (przebiegają bezobjawowo), często mają bardzo nieprzyjemne skutki w przyszłości. Nawet seks przy użyciu prezerwatywy nie daje gwarancji bezpieczeństwa, ponieważ bakterie mogą się znajdować także w okolicach kobiecej pochwy, dlatego chwilowa rezygnacja ze współżycia będzie konieczna. Zamiast jednak odsuwać się od partnera, oziębiać celowo wzajemne relacje i zniechęcać go do współżycia, warto powiedzieć, skąd wynika tego typu decyzja i co powoduje, że w obecnym czasie zbliżenie nie jest wskazane. Warto wziąć pod uwagę, że mężczyźni – niestety – nie czytają w kobiecych myślach. Niedopowiedzenia, niejasności, podejrzenia – wszystko to bardzo negatywnie wpływa na wzajemne relacje.

Konieczność domyślania się, podpytywania, a w efekcie konsternacja i zakłopotanie w sypialni powodują, że mężczyzna traci pewność siebie, czuje się zagubiony, zaniepokojony.

Czy coś robi nie tak? Czy coś się zmieniło? Stres w sypialni to z kolei gość wyjątkowo niepożądany, którego skutki możemy w przyszłości odczuć oboje. Kobieca natura często każe nam myśleć – przeczekamy, przetrzymamy i wszystko wróci do normy. Tymczasem tego typu celowe „oziębienie” może wymagać dłuższej niż nam się wydaje rehabilitacji. Porzucony, odstawiony „bez przyczyny” partner może przez długi czas podświadomie żywić urazę i żal.

Zaufanie – zawsze wzmacnia więzi

Fakt, że sprawa jest trudna i krępująca, partner zrozumie szybko. Nawet jeśli zdecydujemy jasno i otwarcie postawić przed nim nasz problem, odkryje z pewnością, że mówienie o nim jest dla nas kłopotliwe i mało przyjemne. Dlatego o tym, czy przedstawiać sprawę z wszelkimi detalami, czy po prostu wytłumaczyć pokrótce, dlaczego chwilowo życie intymne trzeba będzie zawiesić, zdecydować powinien mężczyzna. Z pewnością zasugeruje bądź da nam do zrozumienia, czy chce znać szczegóły infekcji, czy kilka słów wyjaśnienia mu wystarczy i sam fakt, że partnerka zdecydowała się wprowadzić go w tajniki swojej intymności, jest dla niego wystarczającym dowodem zaufania i szczerości. Możliwe, że poczuje się nieco zagubiony. Nie będzie wiedział, jak zachować się w tej nowej sytuacji, dlatego nie trzeba od niego wymagać fachowych porad.

Dajmy mężczyźnie trochę czasu na oswojenie się z tym i wytłumaczmy, jak długo potrwa obecny stan, co było jego powodem, co mogło nasilić objawy.

Powiedzmy mu o swoich odczuciach i oczekiwaniach, a może nawet obawach. Z pewnością doceni nasz trud, nagrodzi wsparciem i opieką. Przyznanie się do problemów w najbardziej intymnej sferze jest przecież wyrazem tego, że mężczyznę traktujemy nie tylko jako kochanka, ale także partnera, przyjaciela, towarzysza. Z pewnością odwzajemni się tym samym i sam bardziej się otworzy, będzie powierzał nam swoje troski i problemy. A takie obustronne podejście z pewnością bardzo wzmocni i ożywi wzajemną relację.

 

fot. by Robert Bejil Photography

prOVag żel

@ śledź nas na instagramie
powrót do góry