Sucha mama – nie jest sama!

autor: Agata Cygan | 27.03.2014

Oj, boli…

Poród to niemałe wyzwanie. Trudno się dziwić – wydanie na świat maluszka, który w matczynym brzuchu czuje się jak w raju – nie jest proste. Podczas „siłowania się” z takim delikwentem może dojść do rozciągnięcia tkanek krocza lub wręcz ich uszkodzenia, a czasami także konieczne okazuje się nacięcie. Nic więc dziwnego, że delikatne okolice intymne po porodzie dają się mamie we znaki. Czasami to tylko lekkie pobolewanie, ale niekiedy ból może być naprawdę silny – szczególnie w dobie po porodzie. Warto wówczas przykładać na bolące okolice woreczek wypełniony lodem, który przyczynia się do zmniejszenia obrzęku i ukrwienia.

Istnieją także inne sposoby, które pomagają w niwelowaniu poporodowych dolegliwości – od tych najbardziej naturalnych, jak chodzenie (poprawia krążenie) oraz wykonywanie ćwiczeń mięśni krocza, po stosowanie środków znieczulających. Warto zauważyć, że ból w okolicach intymnych może się nasilać w czasie wypróżniania, ponieważ miejsce nacięcia ulega wówczas podrażnieniu przez wydalane składniki. Dobrze więc wzbogacić swoją dietę w produkty zawierające błonnik oraz stale uzupełniać poziom wody w organizmie. Ulgę przynosi także kompot z suszonych śliwek oraz suszone owoce – szczególnie śliwki i rodzynki.

Kłopotliwe upławy

Kolejną rozterką mamy po porodzie są tzw. odchody połogowe, które powstają na skutek zmniejszania się rozszerzonej podczas ciąży macicy. Upławy te, w początkowym okresie (pierwsze dwa tygodnie) przyjmują formę znacznych krwawień, które pozwalają na usunięcie z organizmu resztek błon płodowych i drobnoustrojów. Z czasem ich kolor się zmienia – przyjmują barwę brunatno-żółtą, a potem szarawą. Zawierają one w swej strukturze patogenne drobnoustroje, m.in. szczepy gronkowców i paciorkowców. Jeżeli dojdzie do zakażenia patogenami, skutkiem tego mogą być groźne powikłania.Z tego właśnie względu świeżo upieczona mama musi zwrócić szczególną uwagę na higienę intymną!

Wystarczy w tym celu stosować się do kilku prostych zasad: zwykły ręcznik do okolic intymnych zamienić na jednorazowe papierowe ręczniczki (zamiast wycierać delikatne okolice intymne, przykładamy ręczniki do skóry, by wchłonęły resztki wody), kąpiel w wannie zamienić na delikatny prysznic (kąpiel zwiększa ryzyko zakażenia i krwawienia), zwykłe wkładki higieniczne i podpaski zastąpić podpaskami w dużym rozmiarze lub specjalnymi wkładkami poporodowymi. Należy też często myć okolice intymne, używając do tego środków, stosowanych w czasie ciąży i zakładać naturalną, przewiewną bieliznę.

Suche rozterki młodej mamy

Kolejną rozterką świeżo upieczonej mamy mogą być bolesne stosunki. Powodem tego są osłabione okolice intymne, a także suchość w pochwie. Jest ona spowodowana zmniejszeniem liczby estrogenów, która w ciąży osiąga dość pokaźną wartość, a także wzrostem poziomu prolaktyny, która – pobudzając laktację, jednocześnie zmniejsza nawilżenie pochwy. Wiele kobiet rezygnuje z tego powodu ze współżycia, odkładając je na nieokreślone później. O ile to prawda, że z seksem po ciąży warto poczekać około 4 do 6 tygodni – nawet, jeśli poród przebiegał naturalnie i bez jakichkolwiek zakłóceń, tkanki krocza potrzebują czasu na to, by się wygoić – rezygnacja ze współżycia z uwagi na suchość pochwy nie jest najlepszym rozwiązaniem. Pogarsza co najwyżej jej kondycję, bo wskutek zaniedbania staje się ona jeszcze mniej elastyczna i giętka.

O ile wcześniejsze dolegliwości mama musi po prostu dzielnie przeczekać, z tą – może skutecznie walczyć!

Suchość pochwy to problem coraz większej liczby kobiet w każdym wieku. Niestety, mówienie o tej dolegliwości nadal wiąże się ze sporym dyskomfortem. Z badań wynika, że podrażnienie, świąd, pieczenie sromu i pochwy oraz suchość w okolicach intymnych zgłasza lekarzowi jedynie 18,6% odczuwających je kobiet. Oznacza to, że ponad 1/3 zmagających się z podobnymi objawami pań – przemilcza problem! Dolegliwości, z jakimi zmagają się mamy są zupełnie naturalne, ale mimo to wcale nie muszą ich przeczekiwać! Wystarczy zgłosić się do lekarza.


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry