Sex-coach: „Grunt byśmy były świadome”

autor: Agnieszka Gałczyńska | 11.07.2016

Do jej gabinetu najczęściej trafiają kobiety niezadowolone z życia intymnego, ale także te, które wstydzą się swojego ciała, nie maja odwagi mówić o własnych potrzebach oraz takie, które po prostu chcą aktywnie zadbać o seks w związku. Wszystkie szukają recepty na satysfakcjonujące relacje seksualne. Jak się okazuje kilka prostych zasad pozwala ją odkryć.

– Mówi się, że kobieta jest jak wino. Im starsza tym lepsza. A seks? Im dojrzalszy tym bardziej satysfakcjonujący?

Faktycznie często słyszę od kobiet, że wiele lat minęło zanim zaczęły w sposób świadomy odkrywać swoją seksualność i cieszyć się udanym seksem. To nie znaczy, że młoda kobieta nie ma szans na satysfakcjonujące życie seksualne. O seksie i rozwoju seksualnym wciąż rzadko mówi się otwarcie i nieraz wiele lat upłynie, zanim kobieta przyzna sobie prawa w tej sferze życia. Z wiekiem jest więcej szans na pogłębianie swojej samoświadomości i przełamywanie wstydu.

sex coach 2

– Ostatnio coraz popularniejsza jest filozofia slow seksu. Z drugiej strony jeszcze nie tak dawno temu kobiety oszalały na punkcie historii sado-maso z „50 twarzy Greya”. Jaka jest ta nasza seksualność?

Często nawet sobie nie zdajemy sprawy z tego, jak szeroki jest wachlarz ludzkich zachowań seksualnych. Seksualności nie sposób jednoznacznie opisać – chyba, że poprzestaniemy na określeniu, że jest „różnorodna”. Jeśli tylko nie boimy i nie wstydzimy się swoich potrzeb czy fantazji, otwiera się wspaniała przestrzeń do zgłębiania seksualności.

Warto przeczytać: Królowa polskiego driftu kocha różowego potwora

Nie chodzi od razu o to, żeby bez zastanowienia rzucać się do realizacji najbardziej ryzykownych zachowań seksualnych, ale dać sobie najpierw zgodę na to, że nie ma jedynej właściwej drogi uprawiania seksu. Następnie krok po kroku rozpoznawać, jakie są nasze własne potrzeby i upodobania. Gdzie nam najbliżej i jak to się mieści w moich granicach i granicach osób bezpośrednio zaangażowanych.

– W mediach tematyka seksu i erotyki jest obecna, ale mam wrażenie, że nadal boimy się otwarcie mówić o „tych sprawach”. Dlaczego?

W samych mediach seks pojawia się w różnej formie – są treści, które nas wręcz „bombardują gołym cycem”, wulgarne i przejaskrawione, rzetelne i edukacyjne materiały, a także głosy skrajne i potępiające. Z mediów ludzie wyciągną to, na co są sami gotowi. W codziennym życiu często nie podejmują szczerych rozmów o seksie z obawy, że zostaną ocenieni, towarzyszy im poczucie wstydu. Co gorsza, często brakuje odpowiedniego języka!

sex coach 3

Tak lawirujemy między słownictwem ściśle medycznym, ludycznym czy wulgarnym, a dziecinnym. Najbardziej blokująca jest chyba obawa przed odsłonięciem – chociaż nikt nas nie uczył, jak świadomie troszczyć się o życie seksualne i jak o nim rozmawiać (chociażby ze swoim partnerem/ką!), to towarzyszy nam często nieuświadomione przekonanie, że powinniśmy instynktownie wszystko wiedzieć i potrafić. A jak napotykamy trudność, to jest nam wstyd i czujemy się w tym osamotnieni.

– Kobiety nie są świadome swojej cielesności?

W gabinecie często spotykam kobiety, które prowadzą wojnę ze swoim ciałem, a o częściach intymnych wolą czasem nawet nie myśleć – nie oglądać ich, nie czuć zapachu, nie dotykać. Nasze ciało to my i im bardziej „jesteśmy w ciele”, tym łatwiej nam o udany seks. Są kobiety świadome swoich ciał i tego, jakiej mogą dzięki nim doświadczać przyjemności.

Przeczytaj też: Wedding plannerka: „To niuanse tworzą całość”

Często związane jest to z wcześniejszą pracą własną, ponieważ kultura, w której żyjemy, niestety nam tego zadania nie ułatwia. Są też kobiety, które wiedzą, co lubią, a czego nie. Co im się w sobie zdecydowanie podoba, a co nieco mniej. I to bez względu na to, czy spełniają wymogi kulturowego „standardu piękna”.

Warto przy tej okazji rozprawić się z mitem, że tylko kobiety, które w 100% podobają się sobie, potrafią czerpać radość z seksu. Bardziej chodzi o miłość i akceptację do samej siebie (a więc i swojego ciała), niż o to, że uznają każdy centymetr ciała za idealny.

– Akceptacja samej siebie bywa trudna. Co najbardziej przeszkadza w prowadzeniu udanego życia seksualnego?

Nieakceptowanie czy wręcz odrzucanie swojego ciała, istotnie wpływa na zdolność do czerpania radości z seksu. Nasz wstyd, lęki i obawy sprawiają, że podczas seksu, jesteśmy bardziej w głowie niż w ciele. Zamiast w kontakcie ze swoimi zmysłami, przyjmujemy perspektywę zewnętrznego obserwatora, który tylko czeka na nasze „potknięcie”. Te same emocje przeszkadzają nam „być w głowie”, kiedy jest na to odpowiedni czas – czyli np. kiedy jesteśmy poza przysłowiową sypialnią i możemy porozmawiać o swoich potrzebach i upodobaniach seksualnych z partnerem/ką.

sex coach 4

– Czego najbardziej boimy się w sypialni?

Mamy wiele obaw i lęków, ale one najczęściej sprowadzają się do jednego uniwersalnego lęku – lęku przed odrzuceniem, że dla tej drugiej osoby możemy być nieatrakcyjne w sytuacji, kiedy jesteśmy tak bardzo odsłonięte – dosłownie i w przenośni.

– Mam wrażenie, że Polki ciągle mają jakieś obawy… Na tle innych narodów europejskich chyba nie uchodzimy za otwarte i pewne siebie?

To zależy, do kogo konkretnie chcemy się porównać. Drugie pytanie brzmiałoby – po co to robić? Grunt byśmy były świadome własnych potrzeb i miały odwagę dbać o nie.

– A z dbaniem o własne potrzeby nie jest łatwo. Praca, obowiązki, dzieci, a czasu na przyjemności coraz miej. Jak to zmienić?

Na pewno nie oczekujmy, że seks i inne przyjemności przydarzą nam się same, gdzieś między pracą, myciem garnków a robieniem zakupów. Czasami jest tak, że konieczne jest wyćwiczenie w sobie umiejętności zarządzania czasem i ustawienie priorytetów, w czym pomagają dostępne na rynku szkolenia (nawet on-line). Może część obowiązków da się delegować? Znam parę, która nie cierpi prasować koszul i zawsze kosztowało ich to mnóstwo czasu i nerwów.

Zobacz: Magic Mike live, czyli chippendales show na żywo

Okazało się, że znaleźli firmę, która za niewielkie pieniądze robi to za nich! Czasami jednak tego czasu więcej nie wyciśniemy i musimy podjąć decyzję, na czym nam najbardziej zależy. Jeśli seks jest ważny dla nas i naszego związku, to maksymalnie wykorzystujmy okazje do rozbudzania naszych zmysłów, pielęgnowania intymności, zaplanujmy czas tylko dla siebie (choćby w weekend) i jednocześnie bądźmy oportunistami, kiedy to jest możliwe.

sex coach 5

– Dla wielu kobiet ważny jest…orgazm, jednak coraz częściej wydaje się on dobrem luksusowym. Dlaczego mamy problem z czerpaniem przyjemności z seksu?

Tych powodów jest wiele. Zdarza się, że praca z kobietą bardziej polega na radzeniu sobie z jej własnymi blokadami, ale bywa i tak, że problemy i napięcia wynikają z relacji, co z kolei przekłada się na jakość doznań. Innym razem chodzi o znalezienie sposobów na bezpieczne przekazywanie sobie (i odkrywanie) swoich potrzeb przez partnerów.

– Dobrego seksu da się nauczyć?

Zdecydowanie tak!

– A jak się ma seks do miłości?

Miłość szuka bezpieczeństwa oraz tego, co przewidywalne i znane, a seks i namiętność zasilane są przez ekscytację, niepewność i ciekawość. Szczególnym wyzwaniem jest więc pielęgnowanie pożądania i seksualnej namiętności w długotrwałych związkach. Nie oznacza to jednak, że nie da się pogodzić tych dwóch sił i trzeba wybierać między jednym, a drugim.

– Jaka jest recepta na udane życie seksualne?

Postanowienie, że nam na nim zależy i odwaga, by wykonać pierwsze kroki w tym kierunku.

nflak.jpg

Natalia Flak, sex coach, psycholożka, terapeutka par, www.e-sexcoach.pl

 


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry