Porady dla imprezowiczek: alkohol a zdrowie intymne!

autor: Agata Cygan-Kukla | 28.12.2014

Każda kobieta lubi czasem poimprezować. Zawsze znajdą się jakieś powody sprzyjające świętowaniu. I choć nie mamy wątpliwości, że dobra zabawa bez alkoholu jest możliwa, śmiemy przypuszczać, że większość z nas sięga w tym czasie po napoje procentowe częściej niż zazwyczaj.

Nie ma wątpliwości, że alkohol wywiera wpływ na nasze zachowanie: dodaje odwagi i pewności siebie, pozwala się pozbyć nieśmiałości i kompleksów, a to – otwiera na kontakty z innymi ludźmi. Sprawia, że czujemy się atrakcyjniejsze w oczach potencjalnych partnerów, a może też powodować wrażenie, że uczucia do drugiej osoby są silniejsze niż w rzeczywistości. Tym samym – zwiększa prawdopodobieństwo przygodnego seksu. Działa rozluźniająco i odprężająco, co sprawia, że wzrasta nie tylko nasza gotowość na zbliżenia, ale także otwartość i swoboda w czasie miłosnych igraszek. Kiedy temperatura w sypialni rośnie i podgrzewa atmosferę między kochankami, znacznie łatwiej wypuścić fantazje na światło dzienne, otwarcie mówić i realizować swoje pragnienia.

Alkohol rozszerza naczynia krwionośne i podnosi ciśnienie krwi, wskutek czego zwiększa się nasze pożądanie. Pod wpływem wysokoprocentowych napojów rośnie też nasza wrażliwość na dotyk i zapach mężczyzny. Alkohol jednak, rozszerza też inne naczynia. Na im więcej sobie pozwalamy, tym więcej zdaje się przyjąć nasz kieliszek. Uzupełniamy więc zawartość regularnie, a naczynie z czasem – wydaje się tracić dno.

Wysusza błony śluzowe

Wspomniane odprężenie i błogostan, jaki odczuwamy po wypiciu wysokoprocentowych napojów, jest efektem spowolnionego działania układu nerwowego. Tym samym, alkohol spożywany w większych ilościach upośledza działanie całego organizmu i zmniejsza jego sprawność, m.in. – utrudnia osiąganie orgazmu! Może być powodem spadku libido, a także dyskomfortu i bólu podczas stosunków. Zarówno alkohol, jak i wszelkiego rodzaju używki mogą powodować wysychanie błon śluzowych, także tych, wyścielających pochwę.

Poza tymi doraźnymi, są i bardziej długofalowe konsekwencje nadmiernego picia alkoholu. Drinki, piwo czy wino spożywane zbyt często wpływają negatywnie na funkcjonowanie układu rozrodczego. U kobiet alkohol zwiększa ryzyko zaburzenia płodności owulacyjnej, a ponadto – oddziałuje na tę sferę pośrednio: utrudnia działanie kwasu foliowego oraz wpływa na zakwaszenie ciała – m.in. śluzu szyjkowego. A to, zmniejsza wydatnie szansę przetrwania wędrujących w nim plemników.

Odbiera pamięć

Alkohol pozwala zapomnieć o troskach dnia codziennego, odciąć się od negatywnych myśli, zapomnieć o stresie oraz o – zabezpieczeniu. Pod wpływem kilku drinków łatwiej pominąć tabletkę, łatwiej zlekceważyć brak prezerwatywy. Wskutek spożycia alkoholu zmniejsza się bowiem poziom świadomości i racjonalnego myślenia. W szale miłosnego uniesienia, poprzedzonego kilkoma drinkami, łatwo zapomnieć o potencjalnych konsekwencjach nieostrożnego zachowania. To nie tylko nieplanowana ciąża, ale także choroby przenoszone drogą płciową. Z najnowszych badań wynika, że alkohol sprzyja rozwojowi infekcji HPV. U kobiet, które regularnie spożywają napoje alkoholowe, zakażenie wykrywa się znacznie częściej niż u pań, sięgających po drinka sporadycznie. Ryzyko zakażenia wzrasta u kobiet, które jednorazowo w ciągu dnia piją więcej niż 3 porcje alkoholu.

Oczywiście nie ma powodu, by  zupełnie rezygnować z alkoholu. Lampka wina, smaczny drink czy kieliszek whisky na pewno nie zaszkodzą życiu intymnemu, a mogą je wręcz ożywić – nie bez przyczyny alkohol nazywany jest afrodyzjakiem!

Warunkiem bezpiecznego picia pozostaje jednak – trzeźwe myślenie, które warto uruchomić jeszcze przed sięgnięciem po pierwszego drinka. Potem – z oczywistych względów – nie będzie to możliwe. Alkohol, mimo, że jest miłym towarzyszem zabawy, może się okazać zawodnym przyjacielem naszej kobiecości. Przypomnijmy sobie tę cenną prawdę przed każdą imprezą.

Alkohol a zdrowie intymne


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry