Okres – co jest normalne, a co nie?

autor: Agata Cygan - Kukla | 27.07.2015

Kiedy to się skończy…? (czyli za długo trwająca miesiączka)

Typowa miesiączka powinna trwać od trzech do pięciu, a maksymalnie do siedmiu dni. Na samym początku krwi jest mało, z czasem jednak jej ilość się zwiększa. Pod koniec menstruacji obfitość krwawienia znów się zmniejsza i często w końcówce okresu mówimy raczej o plamieniu niż o krwawieniu.

Jeśli po tygodniu regularnego krwawienia ilość krwi się nie zmniejsza, warto umówić się z ginekologiem. Nie chodzi rzecz jasna o to, by biec tam natychmiast, bo jak zapewne wiesz, najłatwiej jest przeprowadzić badanie kilka dni po okresie, ale o to, by skonsultować ze specjalistą, czy w organizmie na pewno wszystko w porządku. Przedłużające się krwawienie może sygnalizować jakieś zaburzenia hormonalne, obecność mięśniaków, polipów, może również świadczyć o toczącym się stanie zapalnym.

Czasami jest efektem ubocznym stosowania niektórych leków, ale lepiej nie dedukuj sama, dlaczego comiesięczna „wizyta” się przeciąga. Tym bardziej, że nawet, jeśli nie ma poważnego problemu ginekologicznego, regularna utrata zbyt dużej ilości krwi może doprowadzić do przewlekłej niedokrwistości.

I już po wszystkim…? (czyli za krótko trwająca miesiączka)

Jeśli miesiączka trwa krócej niż trzy doby mimo, że wygodna, nie jest to sytuacja normalna i należy ją skonsultować z lekarzem. Możliwych powodów jest wiele, jak chociażby zaburzenia hormonalne, niewłaściwa produkcja progesteronu, nadmiar androgenów lub prolaktyny czy nieprawidłowości w funkcjonowaniu tarczycy. Mimo więc, że chciałoby się powiedzieć: im krócej tym lepiej, wcale nie jest to prawdą.

Prawdą jest raczej to, że im szybciej wybierzemy się do lekarza i „wydłużymy” okres do prawidłowej wartości, tym lepiej dla naszego zdrowia i komfortu – może nie fizycznego (dłuższe miesiączki), ale psychicznego na pewno.

dwa okresy w cyklu

Hektolitry…. (czyli zbyt obfita miesiączka)

Niestety, nie ma wartości wskazującej, jaką ilość krwi powinna tracić kobieta podczas miesiączki. Wbrew jednak przekonaniom niektórych – wcale nie są to ogromne ilości (w granicach 50 – 150 ml krwi, a realnie – do 70 ml).

Oczywiście nikt od nas nie wymaga mierzenia tego, ile krwi my same tracimy przeciętnie w tym okresie, ale na pewno będziemy w stanie zauważyć, jeśli krwi tej zacznie ubywać więcej niż zazwyczaj (np. konieczność częstszej wymiany podpasek). Taką sytuację warto skonsultować z ginekologiem, bo szereg możliwych przyczyn jest długi – to m.in. torbiele, polipy, mięśniaki, nadżerka szyjki macicy, zakażenia, ednometrioza, policystyczne jajniki czy choroby tarczycy.

Nadmierne krwawienia mogą doprowadzić do anemii

I to ma być okres…? (czyli zbyt skąpa miesiączka)

Jeśli krwawienia – mimo, że pojawiają się regularnie, są wyjątkowo skąpe, mimo pozornych zalet takiego stanu rzeczy nie należy go bagatelizować. Tego rodzaju sytuacja może być sygnałem zmian w endometrium, niewydolności jajników, zespołu policystycznych jajników, nadczynności tarczycy oraz wielu innych schorzeń, które wymagają podjęcia leczenia.

Jeśli mamy jakiekolwiek podejrzenia, że obfitość naszych comiesięcznych krwawień nie jest odpowiednia, skonsultujmy to z lekarzem.

Nie tylko krew? (czyli obecność skrzepów)

Jest czymś naturalnym, o ile skrzepów nie jest zbyt dużo. Jeśli stwierdzisz, że ich ilość jest większa niż wcześniej, a dodatkowo miesiączkowanie jest bardziej obfite, skonsultuj tę sytuację z lekarzem.

Czasami jest to sygnałem różnego rodzaju nieprawidłowości, jak chociażby mięśniaków macicy czy zaburzenia krzepliwości krwi

i to ma być okres

„Żywa” krew

Prawidłowa krew miesiączkowa może mieć różny odcień – zwykle na początku jest jaśniejsza, bardziej różowa czy malinowa, zaś pod koniec okresu zmienia zabarwienie na ciemniejsze, bordowe. Zwróćmy jednak uwagę na to, że krótko po opuszczeniu macicy krew menstruacyjna jest jaśniejsza niż ta, którą obserwujemy po jakimś czasie od jej wydostania się na zewnątrz.

Jeśli jednak w czasie całego okresu miesiączkowania nasza krew ma kolor mocnoczerwony, utrata krwi jest obfita, a do tego obserwujemy w niej skrzepy, należy to skonsultować z lekarzem. Możliwe powody to m.in. polipy, mięśniaki, zakażenia macicy i jajowodów, endometrioza, problemy hormonalne zaburzenia krzepnięcia krwi.

Na pewno nie fiołki… (czyli brzydki zapach krwi)

Krew miesiączkowa nie powinna wydzielać przykrego zapachu. U zdrowej, dbającej o higienę kobiety przybiera ona lekko słony, metaliczny zapach. Trudno się jednak dziwić, że – jeśli się zagapimy i zapomnimy o regularnej wymianie podpasek, zapach wydzieliny będzie niezbyt przyjemny.

Kiedy stosujemy cienkie, jednorazowe podpaski, krew nie może wyschnąć i wchodzi w reakcje z zawartymi w nich substancjami chemicznymi. W efekcie pojawia się brzydki zapach, który nasila się, im dłużej nie zmieniamy podpaski. Starajmy się więc nie dopuszczać do takiej sytuacji, ponieważ „miesiączkowe” warunki sprzyjają rozwojowi infekcji intymnych.

By uniknąć przykrego zapachu należy też zwiększyć w tym okresie regularność podmywania się za pomocą emulsji do higieny intymnej np. prOVag® i korzystać z nawilżanych chusteczek. Regularna wymiana podpasek, przewiewna, naturalna bielizna i podmywanie się przynajmniej trzy razy dziennie wystarczy, by krew miesiączkowa zachowała swój naturalny, neutralny zapach.

Jeśli mimo zachowania odpowiedniej higieny pojawia się nieprzyjemna woń, prawdopodobnie świadczy o stanie zapalnym i wymaga wizyty u ginekologa

Nie wytrzymam! (czyli za bardzo boli)

Kiedy boli, zawsze wydaje nam się, że „za bardzo”. Choć niektóre kobiety chwalą się tym, że czas miesiączkowania w ich przypadku niczym nie różni się od pozostałych dni w miesiącu, zdecydowana większość odczuwa go w raczej nieprzyjemny sposób. Kłucie, gniecenie i skurcze w żołądku w czasie okresu są czymś normalnym – jakkolwiek by to nie brzmiało. Oczywiście nie oznacza to, że musimy zacisnąć zęby i „jakoś to przetrwać” – ratowanie się środkami przeciwbólowi i rozkurczowymi jest w tym wypadku jak najbardziej uzasadnione.

Najbardziej intensywny ból towarzyszy początkowi krwawienia, czyli pierwszym dwóm dniom, a z czasem jego natężenie słabnie, dlatego z okresem żegnamy się raczej bezboleśnie. Na dolegliwości bólowe należy zwrócić większą uwagę, kiedy są tak silne, że uniemożliwiają normalne funkcjonowanie, a ból nie mija po środkach przeciwbólowych.

Warto również skonsultować się z lekarzem, jeśli ból o równomiernym – silnym natężeniu, towarzyszy całemu okresowi krwawienia.

Nie jak w zegarku? (czyli nieregularne miesiączki)

Niektóre kobiety rzeczywiście mają to szczęście, że okres pojawia się u nich równo co 28 dni. Ba! Niektóre twierdzą nawet, że są w stanie przewidzieć orientacyjną godzinę pojawia się krwawienia! Jak jednak zdążyłaś wywnioskować z pierwszego zdania, nie jest to regułą. Na lekkie opóźnienie/przyspieszenie okresu może wpłynąć naprawdę wiele – pozornie nieistotnych czynników, jak chociażby stres, nerwy, emocje, spory wysiłek, zmęczenie, osłabienie, lekka infekcja, zmiana klimatu czy wyjazd. Jeśli jednak okres za każdym razem robi ci swoim przyjściem niespodziankę – nie pozwól mu na to. Nie dość, że z pewnością dezorganizuje ci to plany, to może też świadczyć o zaburzeniach hormonalnych, zespole policystycznych jajników oraz wielu innych nieprawidłowościach.

Poza tym – masz przecież prawo wymagać, by tego rodzaju gość się zapowiadał – zrób wszystko, by ukrócić jego samowolkę! Jeśli cykle stały się nieregularne po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych, musisz jednak wiedzieć, że to sytuacja normalna – trzeba to przeczekać i dać organizmowi szansę na spokojne dojście do siebie (a często potrzebuje on na to nawet kilku miesięcy).

znowy okres

Znowu okres? (czyli za krótki cykl)

Przyjęło się, że cykl miesiączkowy trwa średnio 28 dni i to właśnie do owej 28-emki przyrównujemy własne miesiączki, by sprawdzić ich prawidłowość. Zauważmy jednak, że owa liczba to wartość uśredniona!

Za normalny uznaje się cykl, trwający od 25 do 35 dni

Jeśli więc twój okres odwiedza cię częściej niż znajome (ale nie częściej niż co 25 dni), wszystko jest w porządku! Dopiero w momencie, gdy zauważysz, że cykl jest zbyt krótki (a więc poniżej wspomnianej normy), powinnaś skonsultować to z lekarzem. Zaburzeniu może bowiem towarzyszyć nierównowaga hormonalna, trudności z implantacją, zła jakość jajeczek czy niedomoga ciałka żółtego. Taki stan może w przyszłości zmniejszać szansę zapłodnienia, dlatego należy jak najszybciej podjąć odpowiednie leczenie.

Trzy miesiączki w roku (czyli za długi cykl)

Jeśli cykl „wyjdzie” poza przepisowe 28 dni – tyle że od drugiej strony, a więc trwa dłużej, także nie ma powodu do niepokoju. O ile oczywiście jego długość zamyka się w granicach 35. W przeciwnym wypadku trzeba skonsultować sytuację z ginekologiem.

Rzecz jasna wspomniana granica jest raczej umowna, bo może się okazać, że nasz organizm chce miesiączkować co 36 dni i nie jesteśmy w stanie zmusić go do przyspieszenia tempa. Chodzi jednak o to, że takich wniosków nie możemy stawiać samodzielnie – o tym fakcie musi nas poinformować ginekolog.

No i gdzie on jest? (czyli brak okresu)

Jasne, że może się tak zdarzyć, że okres w jednym miesiącu postanowi wziąć sobie wolne (a raczej dać wolne nam…). Taką sytuację nazywamy cyklem bezowulacyjnym. Nie było owulacji, nie ma okresu.

Zamiast jednak gdybać, czy mamy do czynienia z tego rodzaju cyklem, lepiej sprawdzić to u lekarza, który rozwieje wszelkie wątpliwości. Tym bardziej, że – choć brak owulacji może się zdarzyć, trudno nazwać go zjawiskiem normalnym. Z jakichś powodów do owulacji nie doszło i warto te powody poznać. Owulacja może zostać zakłócona przez długotrwałe choroby, przewlekłe infekcje, endometriozę, niewydolność układu podwzgórzowo-przysadkowego, niewydolność jajników, torbiele, a nawet schorzenia ogólne czy choroby przewlekłe.

za długi okres

Dwa okresy w cyklu (czyli plemienia międzymiesiączkowe)

Kiedy plamienia w środku cyklu są normalne? Jeśli pojawiają się tuż przed okresem, są skąpe i występują w środku cyklu (wówczas sygnalizują owulację) lub jeśli stosujesz antykoncepcję hormonalną, a twój organizm nie przyzwyczaił się jeszcze do tego faktu.

Jeśli jednak plamień nie można tłumaczyć żadnym z tych faktów, a co więcej – ich obfitość z powodzeniem pozwala je nazwać mianem drugiego okresu w cyklu, powinien dowiedzieć się o nich lekarz.

Szczególnie, jeśli oprócz plamień obserwujesz podwyższoną temperaturę i dolegliwości bólowe. Czasami jest to sygnał nadżerki, obecności mięśniaków, polipów, zapalenia przydatków oraz szeregu innych nieprawidłowości. Trzeba to koniecznie sprawdzić.

—-

Nie pozwól, by twój okres cię zaskoczył! Masz z nim do czynienia każdego miesiąca, więc warto poznać go jak najlepiej!


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry