Lovely, czyli… współżycie w kaloriach!

autor: Agata Cygan - Kukla | 13.07.2015

Inteligencja erotyczna

Z pewnością wy też nieraz zadawałyście sobie to pytanie: Ciekawe, ile kalorii udało nam się dzisiaj spalić? I nie chodzi oczywiście o to, że my – kobiety traktujemy seks w kategoriach aktywności fizycznej, skądże znowu! Po porostu lubimy wiedzieć, jaki dokładnie pożytek przynosi nasz wysiłek (nawet ten przyjemny). Co ciekawe, z pomocą w tej akurat kwestii postanowił nam przyjść nie kto inny, jak mężczyzna.

A mowa o Lovely, gadżecie erotycznym w formie nakładki na penisa, która oprócz tego, że intensyfikuje miłosne doznania (zatrzymując krew w ciałach jamistych penisa wzmacnia erekcję oraz stymuluje łechtaczkę), precyzyjnie odmierza liczbę spalanych w czasie seksu kalorii. To nie wszystko, bo dodatkowo udziela spersonalizowanych porad, a na podstawie „zaobserwowanych” preferencji podpowiada, jakie nowe pozycje mogłyby się nam spodobać, informuje o nowych technikach stymulacji oraz proponuje interesujące pomysły na grę wstępną.

Wyglądem przypomina pierścień, a wykonana jest z bezpiecznego w użyciu i nie sprawiającego dyskomfortu, elastycznego silikonu medycznego. Skąd „wie”, jak bardzo „efektywny” był nasz stosunek? Posiada specjalne sensory, które połączone są z aplikacją mobilną Lovely App. Na podstawie sensorów oprogramowanie gromadzi, a następnie przetwarza dane, jakie generuje ruch ciał. Na ich bazie sporządza swego rodzaju raport, zawierający wspomniane porady seksualne.

Seksowne odliczanie

Pomysł na sprowadzenie życia erotycznego do kilokalorii powstał nad Wisłą

Obecnie pomysłodawca nietypowego gadżetu gromadzi fundusze na przeprowadzenie kampanii crowdfundingowej – w planach jest zebranie 95 tysięcy dolarów i jak na razie wszystko wskazuje na to, że się uda. Pomysł silnie wspierają bowiem internauci. Co ciekawe, nie tylko dobrym słowem, ale realnymi kwotami.

Motywuje ich z pewnością fakt, że jeśli przedsięwzięcie się powiedzie, zgromadzone fundusze zostaną przekazane na rozpoczęcie produkcji gadżetu. A stąd już tylko kilka kroków do tego, by Lovely zagościł w naszej sypialni.

Choć w planach pomysłodawców jest podbicie przede wszystkim krajów bogatych – USA, Wielkiej Brytanii, Chin oraz Skandynawii, już teraz obiecują, że Polacy będą mogli kupić zabawkę po znacznie korzystniejszych cenach. Ma to wpłynąć na rozkręcenie biznesu erotycznego w Polsce.

Jeśli ma jednocześnie zwiększyć poziom naszej świadomości seksualnej oraz nauczyć nas dbać o swoje seksualne potrzeby, to jesteśmy na tak! Oby tylko Lovely nie sprowadzał się do tego, że naszego seksualnego partnera zaczniemy traktować w kategoriach – rowerka treningowego!


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry