Kiedy ryzyko infekcji intymnej wzrasta?

autor: Agata Cygan | 24.07.2013

Mama pod podwójną kontrolą

W ciąży ryzyko infekcji intymnej występuje częściej niż zwykle. Dlaczego? W tym okresie, z uwagi na działanie hormonów ciążowych, odczyn pochwy zmienia się z kwaśnego na zasadowy. Zasadowe pH (czyli większe niż 4,5) tworzy idealne wręcz środowisko dla rozwoju chorobotwórczych bakterii. Ponadto zwiększa się ilość wydzieliny z pochwy, na bazie której może dojść do zakażenia. Najwięcej zmian w organizmie kobiety ciężarnej zachodzi w trzecim trymestrze ciąży. Dlatego właśnie w tym okresie, kiedy odporność na choroby intymne jest obniżona, kobieta powinna szczególnie zadbać o higienę miejsc intymnych.

Warto zamienić dotychczas stosowane kosmetyki na środki, przeznaczone specjalnie dla kobiet w ciąży. Nie można bowiem zapominać, że higiena intymna ma duże znaczenie dla właściwego rozwoju dziecka i przebiegu ciąży.

Aktywnie nie znaczy bezpiecznie

Warto zauważyć, że do rozwoju infekcji intymnych często dochodzi w miejscach, które odwiedzamy ze względu na to, że… chcemy dbać o swoje zdrowie. Basen, sauna, siłownia, fitness club to wspaniałe środowisko dla różnego rodzaju wirusów, bakterii, drożdżaków, grzybów itp. Mokre płytki, wilgotne ławki, zawilgocone ręczniki, nie do końca wysuszone stroje kąpielowe. Syntetyczny materiał, z którego są wykonane, zwykle mocno przylega do ciała. Kiedy jest on wilgotny, tworzy wówczas idealne środowisko dla gromadzenia się bakterii i powstawania infekcji. Ponadto kostiumy te są dopasowane do ciała, ściśle do niego przylegają, a to utrudnia odprowadzanie ciepła i wilgoci z okolic intymnych i sprzyja rozwojowi drobnoustrojów.

Po wyjściu z wody należy kostium zdjąć i założyć suche, przewiewne ubranie. Unikamy też owijania się wilgotnym ręcznikiem. Nigdy nie mamy pewności, czy prysznice, toalety, urządzenia do ćwiczeń są czyszczone właściwymi preparatami o właściwościach odkażających.

Warto więc po powrocie z basenu do domu umyć okolice intymne specjalnym żelem.

Dbajmy także o właściwą dietę. Wzmożona aktywność fizyczna może skutkować spadkiem odporności, a to przecież zwiększa podatność na infekcje, także te intymne.

Menopauza

W okresie menopauzy w ekosystemie pochwy zmniejsza się liczba pałeczek kwasu mlekowego, co sprzyja mnożeniu się bakterii. Pochwa jest wtedy bardziej podatna na stany zapalne, które wywoływane są przez bakterie, wędrujące z okolic odbytu oraz skóry sromu. W tym czasie pochwa staje się bardziej sucha, zaś jej niedostateczne nawilżenie powoduje, że podczas stosunków seksualnych powstają różnego rodzaju mikrouszkodzenia błony śluzowej.

Unikanie bolesnych kontaktów seksualnych nie jest wcale dobrym wyjściem, bowiem tylko pogarsza kondycję pochwy –staje się ona mniej elastyczna. Warto więc w tym okresie przyłożyć większą wagę do higieny intymnej. W aptece można dostać preparaty, które odbudowują właściwą florę bakteryjną pochwy, a oparte są na delikatnych substancjach myjących oraz naturalnych składnikach działających antyseptycznie, łagodzących podrażnienia.

[ad]

Antykoncepcja – atnyinfekcja?

Nic z tego. Antykoncepcja nie tylko przed infekcją nie chroni, ale wręcz zwiększa jej ryzyko. Ze stosowaniem antykoncepcji hormonalnej wiąże się bowiem zmniejszona ilość pałeczek kwasu mlekowego w pochwie, a co za tym idzie – wzrost odczynu pH. Dobre bakterie w tak małej ilości nie są w stanie odpowiednio kontrolować namnażania się liczby złych drobnoustrojów. Stąd już prosta droga do infekcji intymnej.

Podobnie w przypadku stosowania spirali domacicznej – także podwyższa pH pochwy, może również zwiększać ryzyko infekcji dróg moczowych. Prawdopodobieństwo wystąpienia zakażenia można obniżać stosując prezerwatywy.

Zdrowiu intymnemu nie sprzyjają także częste kontakty płciowe i ryzykowne zachowania seksualne, w tym częste zmiany partnerów.

Nazbyt aktywne życie płciowe może skutkować powstawaniem podrażnień, otarć w okolicach pochwy i sromu. Zmniejszona wskutek tego odporność tkanek pochwy zwiększa ryzyko zakażenia. Także same bakterie przenoszone drogą płciową są źródłem wielu chorób intymnych.

Antybiotyk – wróg dla zdrowia intymnego

Skutkiem ubocznym stosowania antybiotyków jest niszczenie fizjologicznej flory bakteryjnej. Dlatego właśnie terapia antybiotykowa powinna być ostatecznością, której nie warto nadużywać. Jeżeli jednak kuracja antybiotykowa jest potrzebna, działajmy prewencyjnie i przyjmujmy probiotyki ginekologiczne. Są to preparaty, które zawierają pałeczki kwasu mlekowego i łagodzą naturalną mikroflorę pochwy. Stosowane są jako lek w na celu przywrócenia i uzupełnienia prawidłowej flory układu moczowo-płciowego, ale także, z uwagi na brak skutków ubocznych, wtedy, kiedy zdrowie intymne nie szwankuje.

Zazwyczaj mają postać dopochwową, ale niektóre z nich przyjmuje się doustnie. Uzupełniają kwas mlekowy, substancję, która odpowiada za utrzymanie właściwego pH w pochwie oraz chronią ją przed infekcjami.

Zdradliwy cukier

Cukrzyca tworzy środowisko podatne na zakażenia, głównie te grzybicze. Zmagając się z tą chorobą, należy stale dbać o właściwe stężenie cukru we krwi. Chorobę bowiem cechuje znacznie podwyższone stężenie glukozy we krwi, a to z kolei sprzyja rozwojowi infekcji. Także i w tym wypadku konieczne jest stosowanie specjalnych kosmetyków do pielęgnacji okolic intymnych, które dostępne są w aptekach.

Letnia swoboda

Wynalazki bliskie kobietom cz

Zmiana klimatu także może obniżyć odporność. Do tego wzmożona aktywność, zmęczenie, mniejsza niż zazwyczaj dawka snu i – letnia swoboda sprzyjają rozwojowi infekcji. Przed wyjazdem na wakacje warto więc zakupić probiotyki i zaopatrzyć się w odpowiednie środki do pielęgnacji miejsc intymnych.

Warto pamiętać, że zdrowie intymne (także na wakacjach) wymaga nie tylko codziennego prysznica, ale kompleksowego podejścia, wszechstronnej pielęgnacji oraz systematycznej kontroli. Wymaga stosowania określonych środków pielęgnacyjnych, noszenia właściwej bielizny, zachowywania podstawowych środków ostrożności, a przede wszystkim – prowadzenia stałej kontroli i obserwacji, która pozwoli na szybkie reagowanie w momencie, kiedy zacznie dziać się coś niepokojącego.

 

fot. Daniele Zedda


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry