„Ziałuś śkarpetuńcie Michałciu”, czyli jak rozmawiać z dzieckiem?

autor: Agnieszka Gałczyńska | 06.09.2016
Jak rozmawiać z dzieckiem

Z Zuzanną Gunią-Magin, logopedą i terapeutką dysleksji, rozmawiałyśmy o zabawach rozwijających aparat mowy, motywacji do ćwiczeń wymowy i o tym, jak przygotować się do wizyty u logopedy.

Kiedy zacząć rozmawiać z dzieckiem?

Najlepiej jeszcze przed pojawieniem się maluszka na świecie mówić do brzucha mamy. Dziecko po urodzeniu będzie pamiętać głos rodziców i będzie na niego reagować. Będzie spokojniejsze słysząc mamę czy tatę. Po urodzeniu mówmy do dziecka jak najwięcej. Działa to bardzo stymulująco. Jednak pamiętajmy, że trzeba dać też dziecku przestrzeń na reakcję. Z czasem będzie to przestrzeń na odpowiedzi.

Ale żadne cmokanie, seplenienie i zdrabnianie nie wchodzi w grę?

Cmokanie, czy wydawanie różnych dźwięków może zainteresować dziecko mową, więc jak najbardziej. Do pierwszego roku życia nawet trzeba „ciumkać” i cmokać. Jeśli chodzi o zdrabnianie, czyli tzw. „język nianiek”, to trzeba być bardzo ostrożnym. Zwłaszcza osoby starsze, mają tendencję do mówienia do dziecka w sposób zniekształcony np. „ziałuś śkarpetuńcie Michałciu”. W ten sposób dzieci uczą się niepoprawnej wymowy i wcale nie ułatwia im to przyswajania języka. Unikajmy więc zdrobnień, tam gdzie nie są one potrzebne.

Kiedy dziecko powinno zacząć mówić?

Już w trzecim – piątym miesiącu życia dziecka powinny pojawić się przypadkowe dźwięki, ruchy artykulatorów. Jest to tzw. faza czyli gardłowe i tylnojęzykowe dźwięki, takie jak agu, gə, khə, gli, kli, tli, ebw, bwe, a także wibrujący dźwięk przypominający r. Po niej następuje faza gaworzenia, czyli powtarzanie wybranych z mowy ciągów sylab z zachowaniem melodii. Druga faza jest świadoma i służy komunikacji. Zazwyczaj do pierwszego roku życia pojawiają się pierwsze trzy – cztery słowa, a po drugim roku życia zdania. Przyspieszenie rozwoju mowy następuje po opanowaniu umiejętności chodzenia. Pamiętajmy, że te granice są bardzo płynne i nie każde dziecko się do nich dopasowuje. Dajmy maluchowi czas na indywidualny rozwój.

Jak rozmawiać z dzieckiem

A co jeśli maluch nie jest skłonny do rozmowy – kiedy rodzice powinni zacząć się niepokoić?

Niepokoić można się już w przypadku niemowlęcia, kiedy np. odruch ssania jest nieprawidłowy, czy maleństwo ma mało sprawny język lub oddycha buzią. Jeśli chodzi o rozwój mowy, każde dziecko rozwija się indywidualnie. Absolutnie nie zmuszajmy dziecka do wypowiedzi, niech przyjdzie mu to naturalnie, bez traumy. Trzeba się martwić kiedy dziecko ma rok, a jedynie gaworzy lub ma dwa lata, a wypowiada się jak dziecko, które skończyło rok. Jeśli widzimy, że maluch znacznie odbiega pod względem mowy od rówieśników, wtedy konieczna jest konsultacja logopedyczna.

Zobacz też: Anna Słaboń: Współcześni rodzicie są trochę „na zakręcie”

Z czego wynikają problemy z mową u dzieci?

Jak różni są ludzie, tak różne są przyczyny. Problemy mogą być np. uwarunkowane genetycznie, często zdarza się, że np. ojciec dziecka zaczął później mówić i teraz historia się powtarza. Zachowajmy zdrowy rozsądek i obserwujmy nasze dziecko. Coraz częściej pojawiają się mali pacjenci, którzy mają problemy z mową, bo za długo chodzili ze smoczkiem. Smoczek powinien służyć tylko do uspokojenia i nie powinno się go stosować zbyt długo i zbyt często, ponieważ może on powodować deformację zgryzu. Zresztą jest dużo takich rzeczy, które mają nam dorosłym ułatwić życie, ale tak naprawdę efekty ich działania poznajemy po czasie np. kubki niekapki, które „rozleniwiają” aparat mowy. Zdarza się, niestety coraz częściej, że rodzice odkładają w czasie wprowadzenie pokarmów stałych, co też nie wpływa dobrze na rozwój aparatu mowy. Dużo jest czynników, o które my rodzice możemy zadbać, aby uchronić malucha przed wadami wymowy.

A który z nich jest najważniejszy?

Jeśli w domu rodzinnym, wszyscy będą mówili poprawnie, wtedy szanse, że dziecko będzie w taki sposób używać języka – rosną. Maluchy są bardzo chłonne, dlatego dbajmy, aby nasza wymowa, którą posługujemy się w codziennym życiu była poprawna.

Jak jeszcze można zadbać o prawidłowy rozwój mowy dziecka w domowym zaciszu?

Przede wszystkim trzeba stymulować dzieci do aktywności, poświęcić im czas. Nie włączajmy maluchom telewizora, ani nie zostawiajmy ich z tabletem. Ostatnio byłam w grupie siedmiolatków i zapytałam dzieci, jakie mają zainteresowania, co lubią robić. Prawie wszystkie odpowiedziały, że lubią grać na tablecie. Raz w restauracji widziałam, jak rodzina jadła kolację, a dziecko na swoim wysokim krzesełku oglądało bajkę na takim urządzeniu. I skąd potem ten mały człowiek ma wiedzieć jak wyglądają relacje międzyludzkie? To przerażające, ponieważ takie urządzenia uczą dzieci bierności, nie są tak angażujące jak zabawa z drugim człowiekiem. Jasne, że wygodniej jest dać dziecku tablet z bajką i mieć spokój, jednak należy się zastanowić, jakie to przyniesie efekty w przyszłości. Nic nie zastąpi dziecku zabawy z rodzicem.

A jakie są najlepsze zabawy na rozwój mowy?

Takich zabaw jest mnóstwo, wystarczy popuścić wodze wyobraźni. Możemy np. ćwiczyć artykulatory, czy układ oddechowy, angażując dziecko w opowiadanie bajki. Warto również ćwiczyć słuch np. na spacerze nasłuchując w parku ptaków. Nawet zwykłe wygłupy ze strojeniem min, można potraktować jako ćwiczenie logopedyczne.

Jak rozmawiać z dzieckiem

Tylko jak zachęcić dziecko do ćwiczeń wymowy?

Najlepiej przez zabawę. Na rynku jest dostępnych wiele książek, czy gier logopedycznych. Można je też bardzo łatwo stworzyć samemu. Pamiętajmy, aby zabawa była adekwatna do wieku.

Sprawdź: Blogerzy o podróżach z dzieckiem: „Podróżowanie to najlepsza szkoła”

Kiedy domowe zabawy nie działają trzeba zgłosić się po pomoc do specjalisty. Jak przygotować się do wizyty u logopedy?

Przede wszystkim rodzice powinni przygotować kilka informacji z życia dziecka. Logopeda w procesie diagnostyki powinien zdobyć wiedzę dotyczącą np. przebiegu ciąży i porodu, przebytych chorób, sposobu karmienia, czy tego, kiedy pojawiły się pierwsze słowa. Mogą się również pojawić pytania dotyczące uczestnictwa dziecka w rozmowie, jego aktywności ruchowej czy kontaktów z rówieśnikami. Im więcej informacji udzielimy tym lepiej dla diagnozy i skutecznej terapii.

Ile trzeba czekać na efekty terapii u logopedy?

Czasami efekty, zwłaszcza przy drobnych korektach wad wymowy, można osiągnąć już podczas jednego spotkania z logopedą. Wystarczy, że specjalista wyjaśni sposób wypowiadania głoski i dziecko od razu wie, o co chodzi. Jednak zazwyczaj czas terapii jest uzależniony od rodzaju wady czy zaburzenia, a także od samego pacjenta. Jeśli chodzi o dzieci, konieczne jest wsparcie rodziców w terapii i ich codzienne ćwiczenia z dzieckiem. Godzina w tygodniu z logopedą to za mało, dlatego zawsze zachęcam rodziców do współpracy.

Zuzanna Gunia-Magin – pedagog, logopeda, terapeuta dysleksji


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry