5 miejsc, w których lepiej nie uprawiać seksu

autor: Agata Cygan - Kukla | 08.02.2016

Na basenie

Na filmach wydaje się to takie romantyczne… W rzeczywistości – z romantyzmem nie ma zbyt wiele wspólnego. O ile nie znajdujemy się właśnie w luksusowym hotelu z własnym basenem do dyspozycji, oddawanie się miłosnym uniesieniom wśród tłumu innych kąpiących się raczej nie wchodzi w grę. Pomijając te oczywiste względy, warto też zwrócić uwagę na bardziej szczegółowe kwestie. Jak np. fakt, że woda nie zapewni wystarczającego poślizgu, a dodatkowo wypłucze cały śluz – tak konieczny do odbycia komfortowego stosunku.

Ogromnym zagrożeniem są także bakterie, znajdujące się w wodzie i mogące dać o sobie znać uporczywą infekcją drożdżakową. Podobnie jak obecny w wodzie chlor, zmieniający naturalne pH kobiecej pochwy. Nie wspominając już o kwestii szacunku dla innych korzystających, którzy wchodząc do publicznego basenu liczą na to, że jedynym wypełniającym go płynem, będzie woda

Sprawdź: Czym się można zarazić w pływalni?

W publicznej toalecie

Kolejny filmowy klasyk. Toaleta – oaza spokoju pośród dudniącej w dyskotece muzyki i bijących po oczach lamp. Tam możecie zaszyć się bezpiecznie i oddać w pełni miłosnym uniesieniom. Tylko zwróćcie uwagę na to, by przypadkiem niczego nie dotykać, o nic się nie opierać i na niczym nie siadać, bo w toalecie – szczególnie tej publicznej, zagrożenie czai się nie tylko w muszli…

Bakteriami i zarazkami tam bytującymi obdarować by można całe miasto. Zanim więc przeniesiecie imprezę do WC, zastanówcie się, czy jesteście gotowi na zmierzenie się z całą armią podstępnych patogenów.

Sprawdź: Czy można zarazić się infekcją w toalecie?

W lesie

Seks na łonie natury – kto go nie lubi? Miejcie jednak świadomość, że w lesie wcale nie jesteście sami. Świadków tam więcej, niż w niejednym miejscu publicznym. I co ciekawe, to nie tylko bierni obserwatorzy, którzy co najwyżej westchną z oburzeniem, ale prawdziwe intruzy, które błyskawicznie wykorzystają wasz brak czujności i ruszą do ataku. Kleszcze, mrówki, komary – to tylko czołówka długiej listy małych, zwinnych natrętów, które zrobią wszystko, by jak najbardziej „uprzyjemnić” wam miłosne igraszki.

5-miejsc-których-lepiej-nie-uprawiać-seksu1

Na piasku

Zachód słońca, dźwięk fal uderzających o brzeg. Tylko ty, on i… nutka niepokoju, że dostrzeże was para nieznajomych, spacerująca w blasku powoli wyłaniającego się zza horyzontu księżyca. Zanim rzucicie się na siebie w miłosnym uniesieniu miejcie jednak świadomość tego, że drobinki piasku – mimo swej niepozornej postaci, mogą spowodować wiele szkód niczego nieświadomym kochankom. Otarcia, podrażnienia, a nawet infekcje intymne – to tylko kilka konsekwencji swobodnych igraszek na brudnej plaży.

W saunie

Wysoka temperatura i wilgotność to idealne wręcz siedlisko do rozwoju bakterii i grzybów. A gdzie jest bardziej gorąco i wilgotno niż właśnie w saunie? Do tego, że patogeny ubóstwiają to miejsce, nikogo chyba nie trzeba przekonywać, dlatego po każdorazowym skorzystaniu z tej formy wypoczynku zaleca się dokładny prysznic. Nic dziwnego, że bezpieczeństwo seksu w tym właśnie miejscu jest podobne do tego, jakie cechuje publiczną pływalnię. I jeszcze jeden aspekt seksu w saunie, który warto wziąć pod uwagę – wprawdzie spocone ciała to dowód na udane igraszki, ale czy przypadkiem nie powinny tak wyglądać (i pachnieć…) dopiero po seksie…?

A w których miejscach Waszym zdaniem lepiej powstrzymać się od współżycia?


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry