20 najważniejszych pierwszych razów

autor: Agata Cygan - Kukla | 16.03.2015

Pierwszy raz

Zacznijmy może od tego, o którym zdążyliśmy już wspomnieć. Pierwsze zbliżenie jest niezwykle ważnym wydarzeniem dla partnerów – niejako przypieczętowaniem ich relacji. Choć, trudno ukrywać, nie zawsze odbywa się w związku – często ma miejsce jeszcze przed jego zawiązaniem. Trudno powiedzieć, co jest lepsze – nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, jak bardzo seks jest dla nas ważny i jak bardzo jego jakość definiuje nasze codzienne stosunki. Warto jednak pamiętać, że pierwsze zbliżenie nie powinno przesądzać o dalszym życiu seksualnym – często partnerzy potrzebują czasu, by się „dotrzeć” – rozpoznać nawzajem swoje potrzeby i nauczyć się je właściwie zaspokajać. Dopasowanie seksualne jest możliwe w każdym związku, czasami jednak – wymaga nieco cierpliwości.

Pierwsza wspólna kąpiel

Dla niektórych niemalże rutyna – w pozytywnym rzecz jasna sensie, dla innych – wydarzenie, przed którym trudno się przełamać. Choć przedstawicielom pierwszej grupy może być trudno w to uwierzyć, w niektórych związkach – nawet tych z długim stażem, wspólna kąpiel czy prysznic nie funkcjonują – nawet w rozmowie. Bo co innego kochać się nago przy zgaszonym świetle, a co innego – pokazać partnerowi/partnerce w pełnej krasie. Tymczasem, wspólna kąpiel to nie tylko doskonały sposób na odprężenie, ale także – otworzenie się na siebie, sygnał pełnego zaufania, poczucia bezpieczeństwa i akceptacji. To także bardzo dobry sposób na odbudowanie „napięcia” w związku. Jeśli jeszcze nie macie jej za sobą, koniecznie spróbujcie.

Wspólne zamieszkanie

Czasami ma miejsce dopiero po ślubie, czasami (zdecydowanie częściej) partnerzy decydują się na wspólne zamieszkanie znacznie wcześniej. Ma być dla związku próbą przetrwania, bo trudno ukrywać, że co innego widywać się dwa razy w tygodniu, a co innego w tzw. dzień w dzień. Wspólne zamieszkanie pociąga za sobą wiele innych, radykalnych zmian, jak konieczność przynajmniej częściowego połączenia budżetów, wspólnych zakupów, dzielenia domowych sprzętów i – pomieszczeń (zwłaszcza łazienki). Dla kobiety oznacza to, że mężczyzna będzie ją widywał bez makijażu oraz w codziennych, nie wyjściowych strojach i zobaczy, ile czasu zajmuje jej doprowadzenie się rano do ładu. Mężczyzna musi przygotować się na to, że ukochana zrozumie, iż – jak każdy facet – on też ma potrzeby fizjologiczne (w okresie fascynacji nową osobą niektórym naprawdę trudno w to uwierzyć!) i garść niekoniecznie łatwych do zaakceptowania przyzwyczajeń.

Wspólne zamieszkanie

Pierwszy raz bez makijażu

Skoro już było o makijażu. Niektóre z nas nie mają z tym problemu, inne – ogromny!

Według badań przeprowadzonych przez jedną z firm kosmetycznych, dla większości kobiet w wieku 18-30 lat, pokazanie się mężczyźnie (własnemu!) bez makijażu jest trudniejsze niż pokazanie mu się nago

Ponad połowa badanych przyznała, że zdecydowała się na to dopiero po roku znajomości! Wszystko rzecz jasna zależy od tego, jak duże ilości kosmetyków nakładamy na twarz każdego dnia. Co innego, gdy jest to tylko delikatny fluid czy puder, lekkie cienie i tusz, co innego – gdy samą skórę twarzy pokrywa kilka warstw kosmetyków. Jedno jest pewne – pokazanie się partnerowi bez make-upu jest wskazane jak najwcześniej. Jest sygnałem pewności siebie i pełnej akceptacji swojego ciała, a to – dodaje więcej uroku niż jakikolwiek kosmetyk!

Pierwsze wspólne zakupy

Niby nic, a ile mówią o człowieku! Czy patrząc, jak stoi przed sklepową półką i kilka minut zastanawia, który ketchup wybrać, uśmiechasz się z czułością czy raczej – czujesz narastającą irytację? Co myślisz widząc, jak wybiera najtańsze, kiepskiej jakości produkty, jeśli wiesz, że stać was na znacznie lepsze? Przytakujesz ze zrozumieniem: To mi się podoba, czy kręcisz głową z dezaprobatą: Co za sknera! A może przeciwnie – mimo, że środki na koncie topnieją, on nie zwraca uwagi na ceny produktów, które wrzuca do koszyka. Co myślisz? Dba o mnie i wyda na mnie ostatni gorsz, czy przeciwnie: Co za nieodpowiedzialność! Zastaw się, a postaw! Poznanie wzajemnego podejścia do codziennych wydatków jest bardzo istotne i warto, by to, które cechuje partnerów, nie różniło się od siebie diametralnie.

Pierwszy raz przy świetle

Jeśli macie już za sobą wspólną kąpiel, pewnie i to nie stanowi dla was problemu. Choć – warto zauważyć – to nie to samo. W czasie seksu mamy znacznie mniejszą kontrolę nad swoim ciałem – trudniej ułożyć się tak, by wyglądać „jak najlepiej”, trudno nieustannie myśleć o tym, żeby tu wciągnąć, a tam wypiąć. Gasimy więc, bo nas „razi”, bo wolimy bardziej „intymnie”, bo „ktoś” nas może zobaczyć. Oczywiście, jakie by argumenty nie padały, najczęściej kryje się pod nimi ten jeden – by nas przypadkiem nie zobaczył w całej naszej okazałości. Jeśli naprawdę myślisz, że w czasie miłosnych igraszek on będzie wypatrywał twoich fałdek czy cellulitu – chyba nie musimy cię uświadamiać, jak bardzo się mylisz? Faceci są wzrokowcami, to prawda. Ale jednocześnie mają niezwykłą trudność w skupianiu się na kilku rzeczach jednocześnie. Jeśli więc nie przekonuje cię argument, że jemu te wszystkie „straszne mankamenty” nie przeszkadzają, to uwierz chociażby w to, że ich po prostu – nie zauważy!

Seks przy świetle

Pierwsze spotkanie z jego/jej znajomymi

Zwykle wywołuje sporo emocji, bo zarówno partner, jak i paczka znajomych są dla nas ważni. Chcemy, by obie strony wypadły przed sobą jak najlepiej, a trudno jednocześnie sterować obydwiema. Przed taką wizytą kłębi się w głowie wiele myśli – czy aby nie dzieliłam się z nimi sprzecznymi informacjami? Czy oni czegoś nie palną? A jeśli on się z czymś wygada? „Zabezpieczenie” każdej dziedziny niestety nie jest możliwe, warto więc pomyśleć o tych najbardziej newralgicznych. Niech może on nie wspomina, że wie o burzliwym rozstaniu kumpeli z chłopakiem, a one – mogą zachować dla siebie to, że podzieliłaś się wrażeniami na temat pierwszego razu.

Pierwszy wspólny wyjazd

Jest istotny dla każdego związku – szczególnie w sytuacji, gdy partnerzy jeszcze razem nie mieszkają. Choć – nie ma co ukrywać, że i ci, którzy zamieszkali, podczas wspólnego urlopu mogą się o sobie dowiedzieć wiele nowego.

Kiedy wspólne chwile wypełniają 100 procent dnia – i do tego przez tydzień, wszystko wygląda inaczej, niż kiedy widujemy się dopiero do pracy

Jak ona sobie radzi z niedogodnościami podróży? Co, jeśli on nie może zasnąć w nowym miejscu? A jeśli nieodpowiednia pogoda wystarczy, by popsuć jej humor na cały następny tydzień? Co, jeśli on preferuje zupełnie inne rozrywki niż ona i wspólny wyjazd dla obydwojga okaże się koszmarem..?

Pierwsze wizyta u jego/jej rodziców

Czasami ma miejsce już na początku znajomości, czasami wtedy, kiedy para zdecyduje się być razem „na dłużej”, innym razem dopiero w momencie, kiedy chce poinformować rodziców o planowanym ślubie. Kobieta najbardziej boi się spotkania z przyszłą teściową, bo jak wiadomo – odbiera matce syna i z pewnością zostanie zlustrowana od stóp do głów. Czy nadaje się na żonę? Czy będzie w stanie zadbać o jej synka jak należy? Mężczyzna zastanawia się, czy zostanie uznany za wystarczająco dobrą partię i spełni wszelkie oczekiwania, jakie teściowie mają wobec przyszłego zięcia. Jedyne, co można doradzić przed taką wizytą, to maksymalnie naturalne zachowanie i próba omijania drażliwych tematów.

Pierwsze wielkie wyjście

To najczęściej wesele znajomych lub kogoś z rodziny. Czy może zmienić nasz sposób patrzenia na partnera/partnerkę? I to jak! Bo może on nie umie zachować się przy stole? Nie radzi sobie na parkiecie? Nie potrafi kontrolować ilości wypijanego alkoholu? Nie wie, którymi informacjami z waszego życia może się dzielić, a które – powinien zdecydowanie zachować dla siebie? Zdarza się, że pierwsze wspólne „wielkie wyjście” kończy się totalną porażką, dlatego warto wcześniej porozmawiać o kilku istotnych dla nas sprawach.

Pierwsze wielkie wyjście

Pierwszy raz po pijaku

Na przykład o alkoholu. Zanim zdecydujesz, że z nim to już na zawsze, postaraj się sprawdzić, jak on zachowuje się po alkoholu. Jeśli po kilku głębszych robi mu się wyjątkowo wesoło, rozwiązuje mu się język, staje się istną duszą towarzystwa, sypie kawałami jak z rękawa i uchodzi za mistrza celnej riposty – nie jest źle. Nawet, jeśli alkohol wpędza go w nastrój melancholii czy zachęca do filozoficznych rozważań – da się przeżyć. Gorzej, jeśli robi się agresywny, wulgarny, nieobliczalny, nie ustoi na nogach, mówi od rzeczy bądź po prostu – musisz się za niego wstydzić. Wtedy – przemyśl dwa razy. A najlepiej trzy.

Pierwsza kłótnia

Po kilku tygodniach – choć czasami dopiero miesiącach sielanki, przychodzi czas na pierwszą kłótnię. To duży sprawdzian dla związku, bo żadna ze stron nie do końca wie, jak się zachować i na ile może sobie pozwolić. Może się okazać, że właśnie teraz poznacie swoje drugie, nieznane wcześniej oblicze. Czy jesteście przygotowani na niespodzianki? Bez względu na przebieg kłótni – czy będą obraźliwe epitety, wypominanie spraw sprzed miesiąca czy trzaskanie drzwiami, najważniejsze jest to, jak rozwiążecie wybuchowy problem. Dojrzały związek to sztuka kompromisu, dlatego po pozytywnym zakończeniu konfliktu możecie uznać, że weszliście na kolejny etap wtajemniczenia.

Pierwsza choroba

Jeśli myślisz, że znasz go na wylot, jest dla nas jasne, że macie już za sobą jego „straszliwą chorobę”. Jeśli nie, uważaj z takimi stwierdzeniami. Choroba mężczyzny (mowa tu rzecz jasna o zwykłym przeziębieniu czy infekcji) to wielki sprawdzian dla związku. Zawsze jest ciężka, wyczerpująca, obłożna, w wielu przypadkach także potencjalnie śmiertelna. Musisz to niestety zrozumieć, zaakceptować i najlepiej – udawać, że w to wierzysz. To wielkie wyzwanie dla kobiecej psychiki i właśnie tak to potraktuj. Nie okazuj braku zainteresowania, nie lekceważ, nie bagatelizuj – wspieraj i trwaj przy nim wiernie.

Pierwsze wspólne święta

Nawet, jeśli znamy już rodzinę partnera, okres świąt wprowadza zupełnie inne okoliczności – kilkugodzinne przesiadywanie przy wspólnym stole, składanie sobie życzeń, obdarowywanie się prezentami, rozmowy o przeszłości, oglądanie starych albumów. Czy ich rodzinne zwyczaje cię zachęcą czy przeciwnie – odstraszą? Czy stwierdzisz – chciałabym być ich częścią czy przeciwnie – nie chcę wchodzić do tej rodziny! To także okazja do spojrzenia na partnera w zupełnie innym świetle – zobaczysz, jak odnosi się do najbliższych, jak pomaga mamie w kuchni, jak żartuje ze swoim ojcem.

Magia świąt sprawi też na pewno, że spojrzysz inaczej na wasz związek

Pierwsze wspólne święta

Pierwszy remont

Ty śledzisz trendy dekoratorskie, przeglądasz magazyny wnętrzarskie, szukasz inspiracji w mieszkaniach znajomych. Różnica między jasnym latte a piaskiem pustyni w twoich oczach wydaje się diametralna i nadal nie możesz się zdecydować, który odcień powinien pokryć ściany waszego salonu. Jego zdaniem? Lampa ma świecić, ściana stać prosto, a szafa – pomieścić ubrania. Trudno ukrywać, że proces wspólnego wykańczania mieszkania lub jego remontowania to dla związku kolosalna próba. Podczas pokrywania ścian pięknym, pastelowym kolorem na jaw mogą wyjść różne rysy i pęknięcia nawet doskonałego z pozoru związku. To przedsięwzięcie wymaga podjęcia w krótkim czasie mnóstwa małych kompromisów, które zaważą na późniejszym użytkowaniu mieszkania. Przywiązanie do zasady: „Albo po mojemu albo wcale” – może bardzo utrudnić ten okres. Z pewnością wyjdą na światło dzienne różnice w upodobaniach i potrzebach, które na co dzień jakoś udawało się zamieść pod dywan, a wojna ładnego z praktycznym nie zawsze zakończy się rozejmem.

Pierwsza zazdrość

Na etapie formowania się związku zazdrość przybiera zwykle inne oblicze niż w jego późniejszym okresie. W czasie zafascynowania drugą osobą, kiedy nie jesteśmy jeszcze pewni jej uczuć, zagrożeniem wydaje się każdy – chociażby pytająca o drogę kobieta. Kiedy jesteśmy już razem, uświadamiamy sobie, że „byle co” nie zagrozi naszemu związkowi. Z czasem, kiedy związek się stabilizuje, a uczucia nieco wyciszają, historia zatacza koło i może pojawić się niepewność. Czy on na pewno ma wszystko, czego potrzebuje? Czy daję mu prawdziwe szczęście? W okresie takich wątpliwości nawet zwykła koleżanka z pracy czy urocza sąsiadka, która dziwnym trafem zawsze wychodzi z domu równo z nim może się wydawać zagrożeniem. Jak sobie poradzimy z tym nowym uczuciem? Powiemy o nim otwarcie czy będziemy dusić w sobie, ryzykując pogorszenie wzajemnych relacji?

Pierwsza dłuższa rozłąka

Także i ona wiele mówi o waszym związku. Czy będziecie za sobą tęsknić czy przeciwnie – wreszcie od siebie odetchniecie? Czy rozłąka tylko wzmocni wasze uczucie i sprawi, że jeszcze mocniej zapragniecie być razem, zrozumiecie, że jesteście sobie potrzebni, a życie bez niego/niej nie ma sensu? Czy może przeciwnie – będzie okazją do poszukania innych „rozrywek”? Mówi się, że silny związek rozłąka co najwyżej scementuje, a ten słaby – jeszcze bardziej osłabi. Czy jesteś pewna, że wiesz, jak byłoby w waszym przypadku?

Pierwsza dłuższa rozłąka

Pierwsze podejrzenie ciąży

Jasne, że nie każda para musi przez to przechodzić, ale – bądźmy szczerzy – zdarza się wielu. Bo okres się spóźnia, bo prezerwatywa się zsunęła, bo test ciążowy był niewyraźny. Reakcja partnera na wieść o tym, że coś może być „na rzeczy” to cenne doświadczenie – pokazuje nam, jak mężczyzna traktuje związek i czy „w razie czego” jest w stanie wziąć za siebie i za nas odpowiedzialność. Oczywiście nie chodzi o to, by miesiąc od poznania wkręcać faceta, że zostanie tatusiem (nie wolno tego robić nawet na późniejszym etapie!), ale – jeśli taka akcja się przytrafi – reakcję partnera warto potraktować poważnie i wynieść z niej wnioski na przyszłość.

Pierwsze dziecko

A jeśli ciąża wcale nie okazała się pomyłką, to kolejny ważny „pierwszy raz” dla waszego związku

Partnerzy, którzy do tej pory mogli się nawzajem obserwować tylko w jednej roli (właśnie partnera/partnerki), zaczynają patrzeć na siebie inaczej. Odkrywają nowe oblicze bliskiej osoby – jej nieznane wcześniej zalety, a może i słabości. Okres ciąży, a następnie rodzicielstwo mogą w równym stopniu zbliżyć, co oddalić od siebie partnerów. Wówczas różnice, jakie z konieczności występują między kobietami i mężczyznami, ujawniają się ze zdwojoną siłą. Wystarczy jednak odrobina dobrych chęci i wzajemnego zrozumienia, by doświadczenie to stało się okazją do zacieśnienia wzajemnych relacji i odświeżenia waszego uczucia.

Pierwszy kryzys

Niektórzy mówią, że przychodzi po trzech, inni że po siedmiu latach. Jeszcze inni twierdzą, że nie pojawia się nigdy, ale tych warto zapytać ponownie w okolicach emerytury. Czasami powody są błahe – rutyna, drobne nieporozumienia, różnice w poglądach, sprzeczne charaktery. Czasami znacznie większe – utrata pracy, konflikty w kwestii wychowania dzieci, nieszczęście w rodzinie czy zdrada. Warto pamiętać, że kryzysy zdarzają się częściej, niż nam się wydaje i naprawdę można i warto z nimi walczyć. Trzeba podejść do nich, jak do kolejnego etapu związku, którego pokonanie da wam jeszcze większą satysfakcję z bycia razem.

Untitled2

—–

A jak jest w Waszym przypadku? Ile z pierwszych razów macie już za sobą? 10? 15? A może dopiero 3? Czekamy na komentarze!


@ śledź nas na instagramie
powrót do góry